Massimiliano Allegri zastanawia się nad odejściem z Milanu po zakończeniu sezonu. Choć wyniki sportowe są zadowalające, trener ma poważne zastrzeżenia do funkcjonowania władz klubu.
Szkoleniowiec dostrzega duży chaos za kulisami i nie wie, kto w rzeczywistości podejmuje kluczowe decyzje w Mediolanie. Allegri nie zbudował relacji z doradcą Zlatanem Ibrahimoviciem oraz dyrektorem generalnym Giorgio Furlanim. Brak jasnej komunikacji sprawia, że trener czuje dyskomfort w codziennej pracy. Sportitalia informuje, że gaffer widzi w klubie wiele rzeczy, które mu się nie podobają, co skłania go do rozważenia rezygnacji mimo braku konfliktów z samymi piłkarzami w szatni.
Kością niezgody są przede wszystkim wybory transferowe, które zdaniem trenera nie pasują do jego wizji zespołu. Milan wydał duże kwoty na takich zawodników jak Pervis Estupinan, Ardon Jashari czy Christopher Nkunku, ale jednocześnie nie spełnił prośby Allegriego o sprowadzenie klasowej dziewiątki. Ta rozbieżność w budowaniu kadry pogłębia frustrację szkoleniowca. Choć wyniki w Serie A pozwoliły na ukrycie napięć, to brak realizacji sportowych priorytetów trenera staje się coraz bardziej widoczny dla otoczenia.
Sytuacja kontraktowa ułatwia ewentualne rozstanie obu stron. Allegri podpisał dwuletnią umowę z opcjami przedłużenia, które aktywowałyby się automatycznie tylko w przypadku zdobycia mistrzostwa Włoch. Ponieważ Milan nie dotrzymał kroku Interowi w walce o scudetto, kontrakt nie jest długoterminowy. Trener zarabia 5,5 mln euro rocznie plus bonusy, ale łatwość rozwiązania umowy sprawia, że każdy scenariusz jest obecnie możliwy. Jeśli walka o władzę w klubie nie ustanie, Allegri może zdecydować się na odejście.
