Chaos w Formule 1. FIA nagle zmienia przepisy przed GP Australii, w tle konflikt zbrojny

Jarosław ZającJarosław Zając
4 marca 2026 13:08
Chaos w Formule 1. FIA nagle zmienia przepisy przed GP Australii, w tle konflikt zbrojny
Źródło: autosport.com

Inauguracja sezonu Formuły 1 w Melbourne stanęła pod znakiem zapytania przez eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ataki między USA, Izraelem a Iranem sparaliżowały kluczowe węzły lotnicze w Dubaju, Abu Zabi i Dosze. Choć personel F1 ostatecznie dotarł do Australii, logistyczny chaos wymusił na FIA natychmiastową reakcję i zmianę regulaminu sportowego na ten weekend. Sytuacja jest dynamiczna, a bezpieczeństwo pracowników staje się priorytetem dla szefów wszystkich stajni.

Zespoły Formuły 1 wspólnie zwróciły się do FIA z prośbą o poluzowanie restrykcyjnych godzin policyjnych w padoku. Federacja ogłosiła, że ze względu na siłę wyższą zawiesza przepisy dotyczące okresów odpoczynku personelu w środę i czwartek. Normalnie mechanicy mają zakaz pracy przy bolidach w określonych godzinach nocnych, jednak opóźnienia w transporcie i konieczność przekierowania lotów przez Tanzanię oraz Singapur sprawiły, że przygotowania do GP Australii wymagają nadzwyczajnego trybu pracy bez żadnych ograniczeń czasowych.

Ewakuacja personelu i niepewna przyszłość kalendarza

Poważne problemy dotknęły ekipy Mercedes i McLaren, których pracownicy utknęli w Bahrajnie po ataku dronów na kwaterę główną Piątej Floty USA w Manamie. Zaplanowane testy opon Pirelli zostały odwołane, a personel musiał zostać bezpiecznie ewakuowany z kraju. Toto Wolff podkreśla, że w obliczu ofiar cywilnych rozmowy o sporcie schodzą na dalszy plan. FIA monitoruje sytuację, ponieważ wyścigi w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej są teraz zagrożone, a decyzja o ich ewentualnym odwołaniu zapadnie w najbliższych tygodniach.

Losy bliskowschodnich rund sezonu rozstrzygną się prawdopodobnie w przerwie między wyścigami w Chinach i Japonii. Formuła 1 ma pięciotygodniowe okno na podjęcie ostatecznych kroków, ale logistyka nie pozwala na zwlekanie. Podczas gdy seria WEC już odwołała swoje wydarzenia w Katarze, F1 analizuje, czy wizyta w Dżuddzie i na torze Sakhir jest w ogóle możliwa. Zastąpienie tych rund innymi wyścigami w tak krótkim czasie wydaje się nierealne ze względów komercyjnych i operacyjnych.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!