Brighton & Hove Albion nie wyklucza sprzedaży Carlosa Baleby, jeśli do klubu wpłynie oferta spełniająca ich oczekiwania finansowe. Choć trener Fabian Hurzeler chętnie zatrzymałby pomocnika w składzie na nadchodzącą kampanię, zarząd jest otwarty na negocjacje z Newcastle United oraz innymi zainteresowanymi stronami.
Sytuacja wokół Kameruńczyka staje się dynamiczna, ponieważ Newcastle United pilnie potrzebuje wzmocnień w środkowej strefie boiska. Zespół prowadzony przez Matthiasa Jaissle zmaga się z brakami kadrowymi po tym, jak z klubu odeszli Bruno Guimaraes oraz Sandro Tonali. Według zagranicznych doniesień, Newcastle rozważało sprowadzenie Joao Palhinhi, jednak ten odrzucił propozycję przenosin na St. James’ Park, czekając na ruch ze strony Aston Villi. W tej sytuacji Baleba staje się naturalnym celem transferowym, choć Brighton, mając zawodnika na kontrakcie przez kolejne dwa lata z opcją przedłużenia, zamierza podyktować twarde warunki finansowe. Football Insider informuje, że wysokie żądania „Mew” skomplikowały już wcześniejsze starania Manchesteru United o tego gracza.
Warto przypomnieć, że Carlos Baleba od dłuższego czasu znajduje się na radarze największych marek. Jak wynika z informacji serwisu FootballTransfers z grudnia ubiegłego roku, Brighton miało być skłonne do obniżenia ceny za zawodnika w 2026 roku, jednak obecne doniesienia sugerują, że klub oczekuje teraz wysokiej kwoty. Obecnie to jednak Newcastle wydaje się najbardziej zdeterminowane, by wypełnić lukę w składzie przed zamknięciem okna transferowego.
Ostateczna decyzja o transferze zależy od tego, czy Newcastle United zdoła dopasować ofertę do wyceny Brighton oraz zmieścić się w założonym budżecie płacowym.
