Jonathan Burkardt wrócił do gry po przerwie trwającej od listopada. Napastnik Eintrachtu Frankfurt wystąpił w przegranym meczu z Bayernem Monachium, w którym strzelił gola z rzutu karnego.
Powrót 25-letniego zawodnika to kluczowa wiadomość dla trenera Alberta Riery. Burkardt pauzował przez dwanaście kolejek Bundesligi, a mimo to wciąż jest najskuteczniejszym piłkarzem w kadrze Eintrachtu. W starciu z Bayernem wszedł na boisko w 60. minucie i już chwilę później trafił w słupek. Ostatecznie w 77. minucie wykorzystał jedenastkę, zdobywając swoją dziewiątą bramkę w sezonie. Pięciokrotny reprezentant Niemiec przyznał po spotkaniu, że zmarnowana wcześniej szansa boli, ale cieszy go sam fakt ponownego pojawienia się na murawie.
Sytuacja kadrowa klubu z Frankfurtu w formacji ataku jest trudna. Sprowadzeni w styczniu Younes Ebnoutalib oraz Arnaud Kalimuendo zmagają się z urazami. Ebnoutalib doznał kontuzji krótko po swoim pierwszym trafieniu w lidze, a Kalimuendo przez problemy z barkiem zaczął mecz w Monachium na ławce rezerwowych. Z tego powodu Riera musiał wystawić w ataku Mahmouda Dahouda. Choć Eintracht przegrał, Burkardt zauważa pozytywy w grze zespołu pod wodzą nowego szkoleniowca i wierzy, że drużyna robi postępy w walce o europejskie puchary.
Druga połowa meczu z Bayernem pokazała, że system Riery może funkcjonować przeciwko każdemu rywalowi. Burkardt podkreślił w rozmowie ze Sky Germany, że zespół zbyt późno wszedł w mecz, ale zasłużył na walkę o remis do ostatnich minut. Za plecami lidera ataku w klubowej klasyfikacji strzelców znajduje się kontuzjowany Can Uzun, który ma na koncie sześć trafień. Eintracht potrzebuje teraz regularności swojego najlepszego napastnika, aby skutecznie rywalizować w tabeli Bundesligi, zwłaszcza przy powtarzających się problemach zdrowotnych pozostałych ofensywnych graczy.
