Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Amissaha, 18-letniego środkowego obrońcy Fulham. Jak donoszą media, powrót Sereny Williams do tenisa po niemal czterech latach od przejścia na emeryturę wywołał ogromne poruszenie podczas turnieju w Queen’s. Amerykańska legenda wystąpiła w deblu u boku Victorii Mboko, przyciągając tłumy na Andy Murray Arena. Jednak ta decyzja organizatorów i telewizji BBC uderzyła bezpośrednio w największe gwiazdy gospodarzy, Emmę Raducanu oraz Katie Boulter.
Brytyjskie tenisistki, tworzące duet nazywany przez fanów „Boultercanu”, rozegrały swój mecz pierwszej rundy debla przeciwko Storm Hunter i Shuai Zhang na korcie numer jeden. Obiekt ten nie posiada jednak obsługi telewizyjnej BBC, co uniemożliwiło lokalnym kibicom obejrzenie występu dwóch najlepszych zawodniczek z ich kraju. Decyzja o braku alternatywnego streamu czy transmisji z drugiego najważniejszego kortu spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych, gdzie fani otwarcie nazywają sytuację skandalem i lekceważeniem rodzimych talentów.
Serena Williams w centrum uwagi kosztem gospodyń
Podczas gdy Serena Williams cieszyła się grą przed kompletem publiczności, Raducanu i Boulter musiały pogodzić się z brakiem ekspozycji medialnej w swoim domowym turnieju. Kibice nie kryli rozczarowania faktem, że mecz Brytyjek został zignorowany przez narodowego nadawcę. Jeden z fanów zauważył, że to „show Sereny Williams” odebrało miejsce w telewizji reprezentantkom Wielkiej Brytanii. Mimo zamieszania wokół debla, obie zawodniczki z powodzeniem rozpoczęły zmagania singlowe, prezentując wysoką formę na trawiastej nawierzchni w Londynie.
Emma Raducanu w swoim pierwszym meczu singlowym pewnie pokonała Annę Blinkovą 6:0, 6:3, notując pierwsze zwycięstwo od blisko trzech miesięcy. Z kolei Katie Boulter po trzysetowej batalii wyeliminowała Leylah Fernandez w spotkaniu przerywanym przez opady deszczu. W kolejnej rundzie Raducanu zmierzy się z Soraną Cirsteą, natomiast Boulter zagra z Jaqueline Cristian. Fani liczą, że tym razem BBC nie dopuści do kolejnego pominięcia i mecze Brytyjek trafią na główną antenę z Andy Murray Arena.
