Moses Itauma wyrasta na jednego z najpoważniejszych kandydatów do walki o pas mistrza świata wagi ciężkiej. Brytyjski prospekt brutalnie znokautował Jermaine'a Franklina podczas gali w Manchesterze. Sędzia przerwał pojedynek w piątej rundzie, gdy Amerykanin bezwładnie runął na deski.
Sobotnie starcie w Co-op Live Arena miało być najtrudniejszym testem w dotychczasowej karierze 21-letniego Itaumy. Franklin to zawodnik o uznanej marce, który trzy lata temu stoczył wyrównany bój z Anthonym Joshuą, przegrywając dopiero na punkty. Tym razem doświadczony pięściarz z Michigan nie potrafił zatrzymać ofensywy młodszego rywala. Już w trzeciej rundzie Amerykanin znalazł się w tarapatach i był liczony, co zwiastowało szybki koniec tej konfrontacji.
Potężny podbródkowy zakończył walkę
Koniec nastąpił w połowie piątego starcia, kiedy leworęczny Itauma trafił czystym i niszczycielskim podbródkowym prosto w szczękę przeciwnika. Franklin zachwiał się na środku ringu, a poprawka prawym ciosem dopełniła dzieła zniszczenia. Amerykanin upadł twarzą do maty, a arbiter natychmiast zakończył pojedynek bez zbędnego odliczania. Dla Franklina była to trzecia porażka w zawodowej karierze, która przerwała jego serię trzech kolejnych zwycięstw odniesionych po walce z Joshuą.
Moses Itauma legitymuje się obecnie nieskazitelnym bilansem 14 zwycięstw, z czego aż 12 odniósł przed czasem. Brytyjczyk przyzwyczaił kibiców do błyskawicznych rozstrzygnięć, ponieważ jego poprzednich dziewięciu rywali nie przetrwało nawet dwóch rund. Choć Franklin zmusił go do dłuższego wysiłku, siła ciosu 21-latka okazała się decydująca. Itauma, który zadebiutował w zawodowym boksie trzy lata temu od nokautu w 23. sekundzie, pewnie kroczy po najważniejsze trofea w królewskiej kategorii wagowej.
