Real Madryt pożegnał się z Ligą Mistrzów po dramatycznym dwumeczu z Bayernem Monachium. Choć fani skupiają się na kontrowersyjnej czerwonej kartce, eksperci uderzają prosto w zawodników Alvaro Arbeloi.
Bayern Monachium wygrał w rewanżu 4:3, co przy wyniku 6:4 w dwumeczu wyrzuciło Real Madryt za burtę rozgrywek. Thierry Henry w ostrych słowach skomentował postawę gości na Allianz Arena. Francuz uważa, że zamiast płakać nad decyzjami sędziego dotyczącymi drugiej żółtej kartki dla Eduardo Camavingi, piłkarze powinni wykazać się większą inteligencją boiskową. Henry zauważył, że grając na tak trudnym terenie, nie wolno dawać arbitrowi żadnego pretekstu do podjęcia niekorzystnej decyzji, co w tym przypadku całkowicie zignorowano.
Koniec mitu o królach powrotów
Mimo że Arda Güler i Kylian Mbappé dominowali w pierwszej połowie, po przerwie Bayern Monachium wykorzystał przewagę liczebną i zdominował rywali. Henry opisał drugą część meczu jako „pralkę”, w której gospodarze całkowicie zdusili Real Madryt. Decydujący cios zadał Michael Olise, strzelając gola na 4:3 w 94. minucie spotkania. Zdaniem legendarnego napastnika, Bayern dał madrytczykom posmakować ich własnej broni, brutalnie kończąc marzenia o kolejnym wielkim powrocie w końcówce meczu, z których słynął klub.
Równie bezlitosny w ocenie był Emmanuel Petit. Były reprezentant Francji stwierdził wprost, że część zawodników znajdujących się obecnie w kadrze Alvaro Arbeloi po prostu nie prezentuje poziomu godnego Realu Madryt. Według niego klub musi dokonać zmian personalnych, jeśli chce wygrywać mecze o takim ciężarze gatunkowym. Petit podkreślił, że obecny skład ma wyraźne braki, które uniemożliwiają skuteczną rywalizację z najsilniejszymi zespołami w Europie w kluczowych momentach sezonu.
