Brosz nie zmienia zdania, ale tabela mówi wszystko. Co dalej z Niecieczą?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
20 kwietnia 2026 11:42
Brosz nie zmienia zdania, ale tabela mówi wszystko. Co dalej z Niecieczą?

Trener Marcin Brosz po niedzielnej porażce z Wisłą Płock 1:3 po raz kolejny zapewnił, że Bruk-Bet Termalica Nieciecza będzie walczyć do ostatniego gwizdka sezonu — tyle że przy pięciu pozostałych meczach i ośmiu punktach straty do bezpiecznego miejsca w tabeli, słowa trenera coraz trudniej pogodzić z liczbami.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza zajmuje ostatnie, 18. miejsce w Ekstraklasie z dorobkiem 25 punktów i bilansem bramkowym -20. Do Widzewa Łódź, który plasuje się bezpośrednio nad strefą spadkową, traci osiem „oczek". Do końca sezonu pozostało pięć meczów: starcia z Zagłębiem Lubin, GKS Katowice, Legią, Arką Gdynia i Lechią Gdańsk. Matematyka jest nieubłagana.

Niedzielna porażka z Wisłą Płock wpisała się w schemat znany kibicom „Słoników”: dobry początek, pierwsze pół godziny z okazjami do prowadzenia, a zejście na przerwę z dwoma bramkami straty. Tym razem Nieciecza zakończyła mecz rezultatem 1:3, mimo że wypracowała wyższą wartość goli oczekiwanych niż rywal — 1,60 wobec 1,40 Wisły. Podczas konferencji zapytano trenera gospodarzy niedzielnego meczu, czy skuteczność to „słowo klucz całej rundy". Brosz odpowiedział krótko: „Nie tylko w tej".

REKLAMA

Trener Niecieczy nie unikał trudnych pytań. Przyznał, że błędy się powtarzają, że zespołowi brakuje zgrania, że w polu karnym przegrywane są pojedyncze pojedynki, które decydują o wyniku. 

„Patrząc na samo ustawienie w szesnastce — po prostu przegrywamy pojedynki bezpośrednie. Nad tym pracujemy, ale te błędy się powtarzają i to boli najbardziej" — mówił Brosz.

Szkoleniowiec precyzował też, czego drużynie konkretnie brakuje: 

„Wiemy i czujemy, że jako zespół musimy grać bliżej siebie, ciaśniej bronić, a po odbiorze szybciej skracać pole, by nasi napastnicy byli blisko bramki rywala. To jedyna metoda. Widać jednak, że wiedzieć i trenować to jedno, a meczowa rzeczywistość to drugie — te sytuacje się powtarzają."

Zapytany o nastawienie do ostatnich pięciu spotkań sezonu, Brosz nie zmienił tonu.

„Dopóki mamy szansę grać w Ekstraklasie, do końca chcemy grać o jeden cel: o zwycięstwo. To samo powiedziałem przed dzisiejszym meczem. Powiedzieć to jedno, a boisko nas zweryfikowało. Natomiast samo nastawienie i sposób myślenia pozostają niezmienne." 

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!