Bródka nie ma wątpliwości. „Gdyby kończył po wewnętrznym, miałby medal”

Wojciech MakuszewskiWojciech Makuszewski
12 lutego 2026 12:31
Bródka nie ma wątpliwości. „Gdyby kończył po wewnętrznym, miałby medal”

Siedem setnych sekundy – tyle zabrakło Damianowi Żurkowi do olimpijskiego podium na 1000 metrów. Zdaniem mistrza olimpijskiego Zbigniewa Bródki kluczowe okazało się losowanie torów, a nie forma Polaka.

Żurek był wymieniany w gronie faworytów do medalu podczas igrzysk olimpijskich, ale tym razem musiał zadowolić się miejscem tuż za podium. Emocje są ogromne, bo strata była minimalna.

Bródka wskazuje jednoznacznie: zadecydowało losowanie

– Damian pojechał bardzo dobry bieg. Zabrakło mu zaledwie siedem setnych do podium – ocenił Zbigniew Bródka w rozmowie z WP SportoweFakty.

Były mistrz olimpijski nie ma wątpliwości, że losowanie miało ogromne znaczenie. Żurek kończył wyścig po zewnętrznym torze i miał słabszego rywala w parze, co mogło wpłynąć na tempo i końcowy rezultat.

– Gdyby kończył po wewnętrznym torze, to jestem przekonany, że miałby medal. Zwłaszcza jeśli miałby przeciwnika podobnej klasy – podkreślił Bródka.

Teraz 500 metrów. Nowa szansa dla Żurka

Mimo rozczarowania Polak wciąż ma przed sobą start na 500 metrów. Zdaniem Bródki właśnie na tym dystansie jego szanse medalowe są nawet większe niż na 1000 metrów.

Kluczowe będą detale – dobre losowanie, szybki rywal w parze i bezbłędna jazda. Bródka zaznacza, że rozpamiętywanie minimalnej straty nie pomoże, a koncentracja na kolejnym biegu będzie najważniejsza.

W środowym wyścigu pecha mieli także inni reprezentanci Polski. Marek Kania potknął się na ostatnim wirażu, a Piotr Michalski stracił rytm po zajechaniu drogi przez rywala. Żurek jednak był najbliżej sukcesu – i jak sugeruje Bródka, medal naprawdę był na wyciągnięcie ręki.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!