Mory Diaw obronił rzut karny wykonywany przez Désiré Doué w meczu Le Havre z Paris Saint-Germain. Bramkarz gospodarzy przyznał po spotkaniu, że pomogła mu prywatna sympatia do klubu z Paryża.
Paris Saint-Germain ma w tym sezonie ogromny problem ze skutecznością przy rzutach karnych. Mistrzowie Francji otrzymali już dziesięć jedenastek we wszystkich rozgrywkach, ale wykorzystali zaledwie połowę z nich. W sobotni wieczór na Stade Océane do piłki podszedł Désiré Doué, gdy jego zespół prowadził 1:0. Francuz uderzył w lewy róg bramki na dogodnej dla golkipera wysokości. Mory Diaw wyczuł intencje strzelca i odbił piłkę, a Doué nie zdołał opanować dobitki. Senegalczyk zdradził później, że kluczem do sukcesu była analiza wcześniejszego występu przeciwnika.
Bramkarz Le Havre wyznał w rozmowie z Ligue 1 Plus, że jest kibicem PSG. To właśnie dzięki temu oglądał mecz paryżan przeciwko Liverpoolowi i zapamiętał, w który róg uderzał wtedy Désiré Doué. Diaw założył, że młody zawodnik wybierze tę samą stronę i miał rację. Mimo tej interwencji drużyna Didiera Digarda nie zdołała odrobić strat. PSG wygrało 1:0 i powiększyło przewagę w tabeli Ligue 1 do czterech punktów. Paryżanie wykorzystali potknięcie RC Lens, które w piątek zremisowało swój mecz z RC Strasbourg.
