Alex Eala przegrała z Coco Gauff 0:6, 2:6 w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju. Filipińska tenisistka przyznała po meczu, że różnica poziomów między nią a czwartą rakietą świata jest wyraźna.
Spotkanie miało jednostronny przebieg, a Amerykanka zdominowała początek starcia, wygrywając pierwsze dziesięć gemów z rzędu. Dla 20-letniej Eali był to pierwszy pojedynek z dwukrotną mistrzynią wielkoszlemową. Mimo dotkliwej porażki, zawodniczka zajmująca 47. miejsce w rankingu nie kryje optymizmu. Podkreśla, że choć wynik mówi wiele o dystansie do czołówki, ona sama czuje, że jest na właściwej drodze. W drodze do ćwierćfinału pokonała przecież Hailey Baptiste, Jasmine Paolini oraz Soranę Cirsteę, co uznaje za duży sukces.
Występ w Dubaju kończy trzytygodniowy cykl turniejów Eali na Bliskim Wschodzie, podczas którego dotarła także do ćwierćfinału w Abu Zabi. Tenisistka podziękowała kibicom za wsparcie w mediach społecznościowych, cytując Sabrinę Santamarię i nazywając grę przed własną publicznością wielkim przywilejem. Dobre wyniki w ostatnich tygodniach przyniosą wymierny efekt w zestawieniu światowym. Eala ma awansować o piętnaście pozycji i w najbliższy poniedziałek zajmie najwyższe w swojej dotychczasowej karierze, 32. miejsce w rankingu WTA.
