Bójka w szatni Realu Madryt i nagły zwrot akcji. Fede Valverde podjął zaskakującą decyzję

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
15 maja 2026 17:47
Bójka w szatni Realu Madryt i nagły zwrot akcji. Fede Valverde podjął zaskakującą decyzję
Źródło: football-espana.net

Fede Valverde wrócił do treningów z Realem Madryt po raz pierwszy od czasu głośnej bójki z Aurelienem Tchouamenim. Urugwajczyk pojawił się na murawie mimo wcześniejszych zaleceń lekarzy dotyczących odpoczynku po urazie głowy. Jak donoszą media, sytuacja w szatni Królewskich jest napięta.

Konflikt między zawodnikami zakończył się błyskawicznym procesem dyscyplinarnym, który trwał niespełna dobę. Władze klubu nałożyły na obu piłkarzy kary finansowe w wysokości 500 tysięcy euro. Podczas gdy Tchouameni przeprosił za swoje zachowanie, Valverde tłumaczył wybuch agresji frustracją wynikającą z trudnego sezonu Realu Madryt. Piłkarz zaprzecza doniesieniom o ciosach, co stoi w sprzeczności z relacjami świadków i faktem, że po starciu musiał mieć zakładane szwy w szpitalu.

Szpital, szwy i walka o powrót do składu

Lekarze zalecali pomocnikowi od 10 do 15 dni przerwy ze względu na uraz głowy, jednak zawodnik wrócił do pracy już po ośmiu dniach. Dzięki temu 27-latek ma szansę wystąpić w niedzielnym meczu przeciwko Sevilli na Ramon Sanchez Pizjuan. Ten pośpieszny powrót jest odbierany jako próba naprawienia relacji z resztą zespołu, choć atmosfera wokół Urugwajczyka pozostaje gęsta. Część kolegów z drużyny miała rzekomo poprosić władze klubu o sprzedanie zawodnika podczas letniego okna transferowego.

Mimo że Valverde nie wyraził chęci odejścia z Madrytu, sytuację uważnie monitorują europejscy giganci. Paris Saint-Germain skontaktowało się już z otoczeniem piłkarza, deklarując zainteresowanie transferem, jeśli Real zdecyduje się na rozstanie. W grze o pomocnika wymienia się także Manchester United. Na ten moment zawodnik skupia się na odzyskaniu miejsca w składzie, ale jego przyszłość na Santiago Bernabeu po incydencie z Tchouamenim wydaje się niepewna.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!