Bójka w Realu Madryt skończyła się w szpitalu. Arsenal wkroczył do akcji po skandalu

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
10 maja 2026 02:05
Bójka w Realu Madryt skończyła się w szpitalu. Arsenal wkroczył do akcji po skandalu
Źródło: football-espana.net

Real Madryt przeżył wstrząs po czwartkowym treningu, gdy Aurelien Tchouameni i Fede Valverde wdali się w bójkę. Incydent zakończył się hospitalizacją Urugwajczyka z urazem głowy. Arsenal natychmiast zareagował na te doniesienia, licząc na transfer obu gwiazdorów.

Władze klubu zareagowały na skandal błyskawicznym dochodzeniem wewnętrznym i nałożyły na zawodników kary finansowe. Początkowa wściekłość zarządu była tak duża, że realnie rozważano sprzedaż obu pomocników. Sytuację monitorował Arsenal, który według doniesień TEAMtalk wyraził poważne zainteresowanie sprowadzeniem duetu na Emirates Stadium. Londyńczycy liczyli, że konflikt w szatni otworzy drogę do negocjacji z finalistą Ligi Mistrzów, jednak Real Madryt szybko uciął wszelkie spekulacje transferowe.

Koniec sporu i jasna decyzja w sprawie transferów

Mimo drastycznego przebiegu bójki, sprawa jest uznawana za zamkniętą. Tchouameni i Valverde wyjaśnili sobie nieporozumienia, a klub nie planuje dalszych sankcji. Obaj piłkarze są zdeterminowani, aby pozostać w Madrycie, co jest ciosem dla planów Arsenalu. Real Madryt jasno zakomunikował, że nie sprzeda swoich kluczowych graczy tego lata. Decyzja zapadła mimo rozczarowującego sezonu, w którym Barcelona ma już 11 punktów przewagi w tabeli LaLiga na cztery kolejki przed końcem rozgrywek.

Choć bohaterowie bójki zostają w zespole, letnie okno transferowe może przynieść inne odejścia z Santiago Bernabeu. Z klubem łączeni są Dani Carvajal, Raul Asencio, Eduardo Camavinga oraz Gonzalo Garcia. Ich sytuacja ma wyjaśnić się po otwarciu okna w lipcu. Na ten moment priorytetem Realu Madryt jest utrzymanie stabilizacji w środku pola po incydencie, który niemal doprowadził do rozpadu kluczowej formacji w zespole Carlo Ancelottiego.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!