Yehvann Diouf przeżył w środę wieczór emocjonalny rollercoaster, stając się bohaterem Nicei w starciu z Lorient. Reprezentant Senegalu obronił decydujący rzut karny i wprowadził zespół do kolejnej rundy Pucharu Francji. Mimo to, niedzielny mecz przeciwko Rennes prawdopodobnie rozpocznie na ławce rezerwowych.
Miejsce między słupkami ma utrzymać Maxime Dupé, który przejął bluzę z numerem jeden, gdy Diouf przebywał na Pucharze Narodów Afryki. Choć Senegalczyk wykorzystał swoją szansę w pucharze i pokazał wysoką formę, hierarchia w bramce wydaje się na ten moment nienaruszalna. Dupé cieszy się zaufaniem sztabu szkoleniowego i to on ma powstrzymać ofensywę gości w nadchodzącym spotkaniu Ligue 1. Sytuacja ta budzi spore emocje wśród obserwatorów francuskiej ligi.
Plaga kontuzji wymusza zmiany w ataku
Problemy Nicei nie kończą się na obsadzie bramki, ponieważ klub zmaga się z poważnymi brakami kadrowymi. Na liście nieobecnych znajdują się Ali Abdi, Moise Bombito, Mohamed Abdelmonem oraz Youssouf Ndayishimiye. Brak Isaka Janssona i przede wszystkim Elye Wahiego sprawia, że siła ognia zespołu jest mocno ograniczona. W tej sytuacji odpowiedzialność za zdobywanie bramek spadnie na barki Kevina Carlosa, który ma wystąpić w podstawowym składzie jako wysunięty napastnik wspierany przez Mohameda-Ali Cho.
W linii pomocy Nicea postawi na sprawdzony duet, który tworzą Charles Vanhoutte oraz Morgan Sanson. Za kreowanie akcji ofensywnych odpowiedzialni będą Sofiane Diop i Tom Louchet. Defensywa, dowodzona przez Jonathana Claussa i Melvina Barda, będzie musiała radzić sobie bez kilku kluczowych ogniw, co stawia przed trenerem trudne zadanie taktyczne. Według przewidywań dziennika L’Équipe, szansę w obronie otrzymają także Kojo Peprah Oppong oraz Antoine Mendy, którzy mają załatać dziury powstałe w wyniku licznych urazów.
