Bradley Barcola woli iść w Liverpoolu własną drogą, zamiast mierzyć się z porównaniami do Mohameda Salaha. 24-letni skrzydłowy przyznaje, że po transferze wycenianym, według doniesień, na £123 mln nie pokazał jeszcze pełni swoich możliwości.
Francuz trafił do Liverpoolu z Paris Saint-Germain latem, po odejściu Salaha. Początek w Anglii miał nierówny: w pierwszych 10 występach w klubie i reprezentacji nie strzelił gola ani nie zaliczył asysty. Przełamanie przyniósł mu dopiero hat-trick w wysoko wygranym meczu Ligi Mistrzów z LASK, a w kolejnych zwycięstwach z Brighton & Hove Albion i Brentford Barcola dopisywał do swojego konta asysty.
„Nie jestem Mohamedem Salahem”
W 12 występach dla Liverpoolu Barcola rozegrał 713 minut i miał udział przy pięciu golach. Grywał na obu skrzydłach, ale groźniej wyglądał po lewej stronie, gdzie woli występować. Choć w przegranym meczu z Arsenalem nie zanotował udziału przy bramce, to jego ruchliwość i dynamiczne rajdy sprawiały rywalom sporo problemów. W rozmowie ze Sky Sports powiedział: „Nie, nie sądzę, żebym był już w najlepszej formie. Nie widzieliście jeszcze mnie w najlepszym wydaniu”. Dodał też, że liczy na lepsze porozumienie z kolegami z ataku, którzy dopiero uczą się wykorzystywać jego atuty.
Wysoka kwota transferu i odejście Salaha sprawiają, że Barcola bywa zestawiany z jednym z najważniejszych piłkarzy we współczesnej historii Liverpoolu. Egipcjanin zdobywał z klubem prestiżowe trofea, a z 257 golami w 442 występach zajmuje trzecie miejsce na klubowej liście wszech czasów. Sam Barcola podkreślił jednak, że to nie on ustalał cenę:
To nie ja zdecydowałem o kwocie transferu. Więc to nie był mój problem
Barcola odrzucił oczekiwanie, że ma zostać następcą Salaha.
To legenda tego klubu. Ogromna. Dokonał tu wielkich rzeczy i mam do niego za to ogromny szacunek. Ale wcale nie czuję z tego powodu presji. Nie jestem Mohamedem Salahem, więc postaram się dać klubowi tyle, ile będę mógł, i zostawić własny ślad w jego historii
Liverpool wciąż musi pracować, by regularnie rywalizować z czołowymi zespołami Premier League, a Barcola ma odegrać ważną rolę w zmniejszaniu tego dystansu. Sam koncentruje się na osiągnięciu optymalnej dyspozycji i wypracowaniu zgrania z nowymi kolegami. Nie zamierza powielać osiągnięć Salaha – chce pomóc drużynie po swojemu i z czasem zapisać na Anfield własną historię.