Barcelona zmienia kurs na rynku transferowym i rezygnuje z walki o Juliana Alvareza z Atletico Madryt. Nowym priorytetem klubu został Joao Pedro z Chelsea, o czym informują media w Katalonii. Dyrektor sportowy Deco otworzył już rozmowy w sprawie sprowadzenia Brazylijczyka, który ma być tańszą alternatywą dla gracza z Madrytu.
Chelsea nie zamierza jednak ułatwiać zadania władzom z Camp Nou i wyceniła swojego napastnika na 100 milionów euro. To znacznie więcej niż 70 milionów euro, które Barcelona planowała przeznaczyć na ten transfer. Londyńczycy chcą wypracować duży zysk, ponieważ zaledwie rok temu zapłacili za 24-latka ponad 63 miliony euro. Pedro ma ważny kontrakt aż do 2033 roku, co daje Anglikom ogromną przewagę w negocjacjach z hiszpańskim gigantem.
Finansowe starcie gigantów o przyszłość ataku
Sytuacja Barcelony staje się napięta, zwłaszcza że Robert Lewandowski jest bliski odejścia z klubu. Chelsea doskonale wie, że Katalończycy byli gotowi wydać 100 milionów euro na Alvareza, więc nie zamierzają schodzić z ceny za Brazylijczyka. Kluczowym czynnikiem może być awans Chelsea do Ligi Mistrzów. Brak gry w tych rozgrywkach zmusi klub z Londynu do zbilansowania budżetu, co może otworzyć drogę do transferu Pedro za niższą kwotę.
Wątpliwości budzi jednak fakt, czy Joao Pedro jest wart tak gigantycznych pieniędzy. Napastnik ma za sobą dopiero pierwszy sezon w Lidze Mistrzów i zaledwie osiem występów w reprezentacji Brazylii. Wydanie 100 milionów euro na zawodnika o tak krótkim stażu na najwyższym poziomie wydaje się ryzykowne. Barcelona potrzebuje nowej dziewiątki, ale finansowe żądania Chelsea mogą okazać się barierą nie do przejścia w nadchodzącym oknie transferowym.
