FC Barcelona oficjalnie rozpoczęła procedurę wyboru nowego prezydenta klubu. O reelekcję zamierza ubiegać się Joan Laporta, który zgodnie ze statutem będzie musiał tymczasowo zrezygnować ze sprawowania władzy, oddając stery w ręce swojego zastępcy.
Decyzja ogłoszona w poniedziałek kończy miesiące spekulacji i otwiera jeden z najważniejszych okresów politycznych w klubie z Camp Nou. Stawka jest wysoka, bo wybory przypadną na moment sportowej stabilizacji, ale wciąż trudnej sytuacji finansowej Barcelony.
Start procedury i konkretna data wyborów
Barcelona poinformowała, że nowy prezydent zostanie wyłoniony 15 marca. W najbliższych dniach powołana zostanie komisja wyborcza, która zatwierdzi kandydatury oraz nadzorować będzie cały proces. Po zakończeniu formalności rozpocznie się tygodniowa kampania wyborcza.
Zgodnie z regulaminem, Joan Laporta musi złożyć dymisję, by móc wystartować w wyborach. Do czasu ich rozstrzygnięcia obowiązki prezydenta przejmie Rafa Yuste, obecny wiceprezydent klubu. To standardowa procedura, stosowana przy każdej reelekcji.
Choć kampania potrwa krótko, w Barcelonie nikt nie spodziewa się spokojnego przebiegu. Wybory zawsze budzą ogromne emocje wśród socios, a przyszłość klubu jest jednym z najczęściej poruszanych tematów w katalońskich mediach.
Laporta faworytem, ale rywal już czeka
Joan Laporta pozostaje wyraźnym faworytem do utrzymania stanowiska. Od momentu objęcia władzy w marcu 2021 roku przeprowadził klub przez jeden z najtrudniejszych okresów w nowożytnej historii Barcelony. Choć problemy finansowe nie zostały całkowicie rozwiązane, sytuacja została ustabilizowana na tyle, by rywalizować sportowo na najwyższym poziomie.
Barcelona w obecnym sezonie sięgnęła już po Superpuchar Hiszpanii i prowadzi w tabeli La Ligi, co znacząco wzmacnia pozycję Laporty w oczach kibiców. Klub utrzymuje też w składzie światowe gwiazdy oraz jednego z najbardziej cenionych trenerów w Europie.
Najpoważniejszym kontrkandydatem Laporty ponownie ma być Victor Font. Jego ewentualna wygrana mogłaby oznaczać poważne zmiany sportowe. W kuluarach mówi się, że w takim scenariuszu niepewna stałaby się przyszłość Hansiego Flicka, który mógłby odejść po zakończeniu sezonu.
Dla Barcelony nadchodzące tygodnie będą więc nie tylko politycznym testem, ale też momentem decydującym o długofalowym kierunku rozwoju. Jedno jest pewne – 15 marca klub pozna odpowiedź na pytanie, czy era Laporty będzie kontynuowana.
