Barcelona planuje spektakularne transfery na lato 2026 roku, celując w sprowadzenie nowej „dziewiątki” oraz klasowego środkowego obrońcy. Głównym marzeniem Hansiego Flicka został Alessandro Bastoni z Interu.
Katalończycy desperacko szukają następcy Roberta Lewandowskiego oraz wzmocnienia defensywy, która ucierpiała po odejściu Inigo Martineza do Al-Nassr. Obecnie duet stoperów tworzą Pau Cubarsi i Eric Garcia, jednak sztab szkoleniowy domaga się naturalnego, lewonożnego gracza. Choć wcześniej w kontekście Camp Nou wymieniano takie nazwiska jak Nico Schlotterbeck czy Goncalo Inacio, to właśnie reprezentant Włoch stał się priorytetem. Bastoni idealnie pasuje do stylu gry Flicka dzięki swojej nienagannej technice i świetnemu wyprowadzaniu piłki, co czyni go celem numer jeden.
Operacja sprowadzenia defensora nie będzie jednak prosta, ponieważ Inter Mediolan twardo stoi przy stanowisku, że ich gwiazdor nie jest na sprzedaż. Władze Barcelony kontaktowały się już z przedstawicielami zawodnika w grudniu, sondując możliwość przeprowadzenia transakcji. Kluczowe dla powodzenia misji będzie odzyskanie przez klub płynności finansowej i powrót do zasady 1:1 w La Liga. Sytuację uważnie monitoruje również Arsenal, który chętnie widziałby Włocha w swoich szeregach, co dodatkowo komplikuje plany dyrekcji sportowej z Barcelony.
Mimo ogromnej determinacji Joana Laporty, szanse na wyciągnięcie Bastoniego z San Siro ocenia się obecnie jako niewielkie. Inter nie zamierza pozbywać się jednego ze swoich najważniejszych ogniw, a kontrakt zawodnika stawia Włochów w komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Barcelona zamierza podjąć próbę transferu w letnim oknie, licząc na to, że prestiż klubu i wizja gry w nowym projekcie przekonają obrońcę do zmiany barw. Na ten moment Gerard Martin pozostaje jedyną alternatywą na lewej stronie obrony, co tylko potęguje presję na wielki transfer.
