Julián Álvarez znalazł się pod ogromną presją ze strony Barcelony. Kataloński klub oczekuje, że napastnik publicznie ogłosi chęć opuszczenia Atlético Madryt, co ma wymusić na władzach z Madrytu zgodę na transfer.
Według informacji dziennika SPORT, Barcelona wyznaczyła wewnętrzny termin na 31 lipca. Jeśli do tego czasu nie nastąpi przełom, Blaugrana zrezygnuje z Argentyńczyka i skupi się na innych celach transferowych. Álvarez celowo unikał tematu swojej przyszłości podczas zakończonych właśnie mistrzostw świata, nie chcąc rozpraszać drużyny narodowej. Teraz jednak sytuacja uległa zmianie, a Barcelona wierzy, że 26-latek jest gotowy na bardziej zdecydowany ruch po tym, jak Atlético zablokowało wszelkie próby negocjacji.
Napastnik jest podobno sfrustrowany postawą swojego obecnego pracodawcy. Władze Atlético Madryt ogłosiły, że zawodnik nie jest na sprzedaż pod żadnym pozorem, co stoi w sprzeczności z rzekomą obietnicą, jaką otrzymał wcześniej. Miał on mieć wolną rękę w kwestii odejścia po zakończeniu sezonu, jeśli wyrazi taką wolę. Barcelona liczy, że otwarte wystąpienie piłkarza zwiększy nacisk na Los Colchoneros, choć wciąż nie ma pewności, czy Álvarez zdecyduje się na tak radykalny krok przeciwko swojemu klubowi.
Sytuacja zawodnika w Madrycie staje się coraz trudniejsza. Z informacji docierających z Hiszpanii wynika, że Julián Álvarez wrócił już do treningów z Atlético, ale jego nastroje są fatalne. Doniesienia sugerują, że piłkarz czuje się oszukany przez klubową hierarchię, która odrzuciła już dwie oferty Barcelony. Choć pojawiły się plotki o jego przeprosinach skierowanych do kolegów z szatni po nieudanej próbie transferu, napięcie między nim a zarządem pozostaje bardzo wysokie.
Czas ucieka Barcelonie i Álvarezowi
Dla Barcelony Argentyńczyk pozostaje priorytetem, ale klub nie zamierza czekać w nieskończoność. Saga ta nie opiera się obecnie na licytowaniu kwot, lecz na determinacji samego zawodnika. Jeśli do końca lipca Álvarez nie wyjdzie przed kamery i nie powie wprost o chęci zmiany barw, Barcelona definitywnie zamknie ten rozdział. Na ten moment wszystko zależy od tego, czy napastnik, który niedawno pomógł Argentynie dotrzeć do finału mundialu, odważy się na otwarty konflikt z Atlético Madryt.
