Rynek transferowy w Grecji rozgrzewa informacja o możliwym odejściu jednego z kluczowych napastników Panathinaikosu. Andrews Tetteh znalazł się w kręgu zainteresowań Benfiki oraz Romy, co potwierdzają doniesienia serwisu SportDog. 25-letni środkowy napastnik, który do ekipy „Koniczynek” dołączył w styczniu 2026 roku za kwotę 2,2 miliona euro, błyskawicznie podniósł swoją wartość rynkową, szacowaną obecnie przez Transfermarkt na około 4 miliony euro. Choć jego kontrakt obowiązuje aż do czerwca 2029 roku, perspektywa gry w lidze portugalskiej może okazać się dla zawodnika niezwykle kusząca.
Andrews Tetteh
Panathinaikos→Benfica
W wyścigu o podpis reprezentanta Grecji pojawiają się jednak nowi gracze, którzy mogą pokrzyżować plany portugalskiego potentata. Jak informują tamtejsi dziennikarze, do gry o Tetteha bardzo poważnie włączyło się angielskie Hull City. Doszło już nawet do bezpośrednich rozmów na szczeblu właścicielskim – Acun Ilıcalı miał kontaktować się z Giannisem Alafouzosem, właścicielem Panathinaikosu, aby wybadać grunt pod potencjalną transakcję. Mimo tych zakulisowych działań, grecki klub wydał oficjalny komunikat, w którym twierdzi, że nie otrzymał żadnej formalnej oferty i nie posiada wiedzy o zainteresowaniu swoim zawodnikiem, co część mediów interpretuje jako taktyczną próbę podbicia ceny.
Andrews Tetteh to postać, która w ostatnich miesiącach zanotowała ogromny progres, czego zwieńczeniem było powołanie do reprezentacji Grecji w listopadzie 2025 roku i debiut w starciu przeciwko Szkocji. Urodzony w Atenach snajper, mający korzenie ghańskie i sierraleońskie, wniósł nową jakość do ofensywy Panathinaikosu po transferze z Kifisii. Jeśli Benfica zdecyduje się na konkretny krok, będzie musiała liczyć się z wydatkiem znacznie przewyższającym kwotę, jaką Grecy zapłacili za niego zaledwie pół roku temu.