Wyścig o podpis Ilimana Ndiaye nabiera nieoczekiwanego tempa w ostatnim dniu letniego okna transferowego. Arsenal złożył zapytanie w sprawie 26-letniego Senegalczyka, próbując w ostatniej chwili pokrzyżować plany lokalnemu rywalowi z północnego Londynu.
Jak informuje senegalski serwis Taggat, sytuacja Evertonu stała się skomplikowana. Choć Tottenham osiągnął już porozumienie z klubem z Liverpoolu, sam zawodnik wciąż nie dał zielonego światła na przenosiny. Arsenal zamierza wykorzystać ten moment wahania, kusząc napastnika perspektywą występów w Lidze Mistrzów, której Spurs nie mogą zaoferować. Dla Kanonierów Ndiaye ma być bezpośrednim następcą Gabriela Martinelliego, który jest bliski odejścia do saudyjskiego Al-Hilal.
Ndiaye trafił na Goodison Park w lipcu 2024 roku z Marsylii za 15 milionów funtów i szybko wyrósł na jedną z najjaśniejszych postaci w zespole. W minionym sezonie Premier League zanotował sześć trafień oraz trzy asysty w 34 występach. Jego uniwersalność w ataku sprawiła, że stał się łakomym kąskiem dla czołówki ligi. Tottenham widzi w nim idealne uzupełnienie ofensywy po sprowadzeniu Savio i Omara Marmousha, zwłaszcza że Richarlison ma wrócić do Evertonu w ramach rozliczenia.
Walka o następcę gwiazd w Londynie
Jednak wejście do gry Arsenalu zmienia układ sił. Podczas gdy Spurs wciąż szukają następcy dla Son Heung-mina, Arsenal musi łatać dziury po odejściu Leandro Trossarda do Besiktasu i planowanej sprzedaży Martinelliego. Ostateczna decyzja należy teraz do Senegalczyka, który musi wybrać między dwoma zwaśnionymi klubami z Londynu.
