Londyński klub stoi przed ogromnym wyzwaniem finansowym, jeśli chce wzmocnić swoją linię ataku jeszcze w tym oknie transferowym. Football Insider informuje, że sprowadzenie Victora Osimhena z Galatasaray będzie wymagało wyłożenia kwoty przekraczającej 60 milionów funtów.
Arsenal od dłuższego czasu obserwuje nigeryjskiego napastnika, a pierwsze zapytania o jego dostępność pojawiły się przy okazji rozmów dotyczących Gabriela Martinelliego. Choć oba tematy są omawiane z tureckim klubem, ewentualny transfer Osimhena ma być negocjowany jako całkowicie oddzielna transakcja. Mikel Arteta szuka gracza, który mógłby rywalizować o miejsce w składzie z Viktorem Gyokeresem, a fizyczność i umiejętność ataku w wolne przestrzenie 27-latka czynią go niezwykle atrakcyjną opcją dla sztabu szkoleniowego z Emirates Stadium.
Rekordowe zarobki barierą dla Kanonierów
Największą przeszkodą w realizacji tego hitowego ruchu mogą okazać się wymagania płacowe samego zawodnika. Osimhen inkasuje obecnie w Stambule ponad 300 tysięcy funtów tygodniowo. Jeśli Arsenal zdecyduje się spełnić te oczekiwania, Nigeryjczyk z miejsca stanie się najlepiej opłacanym piłkarzem w zespole. Połączenie tak wysokiej pensji z kwotą odstępnego sprawiłoby, że byłaby to jedna z największych inwestycji klubu w historii, wymagająca pełnego przekonania, że kolejny elitarny strzelec jest niezbędny do walki o najwyższe cele.
Według doniesień z 13 sierpnia 2026 roku, Arsenal już wcześniej prowadził rozmowy z Galatasaray, badając grunt pod ten transfer. Warto przypomnieć, że klub odrzucił możliwość pozyskania napastnika jeszcze w 2024 roku, gdy ten występował w Napoli, uznając ówczesne warunki finansowe za zbyt wygórowane. Obecnie sytuacja uległa zmianie, a zawodnik ma za sobą fenomenalny czas w Turcji, gdzie w poprzednim sezonie przyczynił się do zdobycia 30 bramek we wszystkich rozgrywkach, pieczętując mistrzostwo kraju.
Mimo że Osimhen gwarantuje gole, jego przyjście nie rozwiąże wszystkich problemów kadrowych Arsenalu. Klub wciąż poszukuje wzmocnień na lewe skrzydło, a nominalna pozycja Nigeryjczyka nie wypełnia tej luki. Niemniej jednak, jego wejście w nowy sezon jest piorunujące – w meczu otwarcia dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, co tylko podsyca zainteresowanie ze strony Londynu. Decyzja o złożeniu konkretnej propozycji zależy teraz od tego, czy zarząd uzna tak potężny wydatek za uzasadniony sportowo.
