Niemiecki klub z Lipska oficjalnie włączył się do wyścigu o podpis Armanda Laurienté, widząc w nim idealnego następcę Yana Diomande, który przeniósł się do Realu Madryt. Temat opisują media w Niemczech, wskazując na konieczność szybkiego wzmocnienia formacji ofensywnej przed trwającym sezonem 2026/27. 27-letni skrzydłowy, który obecnie reprezentuje barwy Sassuolo, stał się priorytetem transferowym po utracie jednego z najważniejszych ogniw ataku, jednak operacja sprowadzenia go do Bundesligi okazuje się trudniejsza, niż zakładano.
Armand Laurienté
Sassuolo→RB Leipzig
Jak informuje znany ekspert transferowy Gianluca Di Marzio w rozmowie z portalem Wettfreunde.de, mimo podjętych starań, rozmowy między klubami nie posunęły się do przodu. Włoski klub konsekwentnie stawia twarde warunki, co wcześniej zniechęciło już innych potencjalnych nabywców. Na początku lipca zainteresowanie zawodnikiem wykazywało Fenerbahçe, ale turecka oferta została odrzucona przez zarząd Sassuolo. Obecnie w gronie klubów monitorujących sytuację Laurienté wymienia się także Ipswich Town oraz Beşiktaş, co dodatkowo komplikuje pozycję negocjacyjną Niemców.
Sytuacja kadrowa RB Lipsk wymaga wzmocnień na skrzydłach, zwłaszcza że Christoph Baumgartner zmaga się z urazem uda, który wyklucza go z gry do końca września 2026 roku. Laurienté, dysponujący kontraktem z Sassuolo obowiązującym do czerwca 2029 roku, pozostaje łakomym kąskiem na rynku, ale brak postępów w rozmowach sugeruje, że niemiecki zespół może zostać zmuszony do poszukiwania alternatyw. Na ten moment włoski klub nie zamierza schodzić z oczekiwanej kwoty odstępnego, blokując tym samym przenosiny swojego zawodnika do Bundesligi.