Alvaro Arbeloa wyrasta na głównego obrońcę weteranów Realu Madryt. Szkoleniowiec publicznie wsparł Antonio Rüdigera, który zmaga się z falą krytyki po kontrowersyjnym incydencie z Diego Rico z Getafe. Niemiecki obrońca walczy obecnie o przedłużenie wygasającego latem kontraktu, a jego sytuacja w klubie pozostaje niepewna.
Szkoleniowiec Królewskich przyznał, że jest gotowy postawić Rüdigerowi pomnik we własnym ogrodzie. Arbeloa przypomniał moment, gdy 33-letni zawodnik zadeklarował pełną gotowość do gry w najtrudniejszym momencie sezonu. Niemiec przeszedł specjalistyczne leczenie w Londynie u doktora Niko Mihicia, co pozwoliło mu wrócić do formy. Trener nazwał go wzorem dla wszystkich młodych piłkarzy, podkreślając jego niezwykłą osobowość oraz charakter, który wnosi do szatni madryckiego giganta.
Liderzy Realu Madryt walczą o przyszłość
Równie skomplikowana jest sytuacja Daniego Carvajala. Hiszpański obrońca także nie ma jeszcze nowej umowy, a dodatkowym ciosem był brak powołania od Luisa de la Fuente na ostatnie zgrupowanie przed mistrzostwami świata. Arbeloa zaznaczył jednak, że Carvajal jest liderem, który oddziałuje na zespół nie tylko na boisku, ale przede wszystkim w szatni. Prawy obrońca wrócił do gry po kontuzji kolana i zaliczył pełne 90 minut w starciu z Elche, co ma mu pomóc w odzyskaniu rytmu meczowego.
Przed nadchodzącymi derbami Madrytu Arbeloa odniósł się także do słów Diego Simeone. Trener Atletico nazwał swój zespół drużyną ludu, co opiekun Realu skwitował uśmiechem. Arbeloa podkreślił, że rywalizacja z Argentyńczykiem to przywilej, ponieważ Simeone od lat utrzymuje Atletico na światowym poziomie i zmusza przeciwników do dawania z siebie wszystkiego. Teraz to Real musi udowodnić swoją wyższość, mając w składzie liderów, których przyszłość wciąż stoi pod znakiem zapytania.
