Andy Murray opowiedział o dwóch momentach, gdy po zakończeniu kariery pomyślał, że chciałby znów zagrać w tenisa.
Dwa momenty, gdy Murray chciał wrócić na kort
Murray zakończył karierę w 2024 roku po niemal 20 latach jako zawodowy tenisista. Ostatni raz wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, gdzie razem z Danem Evansem nie zdobył złota w deblu. Zostawił po sobie trzy tytuły wielkoszlemowe, dwa złote medale olimpijskie w singlu, 46 tytułów w cyklu ATP Tour i pozycję numeru jeden światowego rankingu. Był też dwukrotnym triumfatorem Wimbledonu i byłym mistrzem US Open.
Pół roku po przejściu na emeryturę przyjął rolę trenera Novaka Djokovicia podczas Australian Open 2025. Współpraca zakończyła się kilka miesięcy później. Murray, który ma 39 lat i pracuje z byłym numerem jeden brytyjskiego tenisa Jackiem Draperem, został zapytany w programie „The Sports Agents”, czy chciałby zagrać w tegorocznym Laver Cup. „Nie interesuje mnie powrót do tenisa” — odpowiedział.
Pierwszy z dwóch wyjątków wiązał się z pracą u boku Djokovicia. Serb mierzył się wtedy z Carlosem Alcarazem w ćwierćfinale Australian Open i wygrał w czterech setach. Murray wspominał, że mecz był niesamowity, a atmosfera — niewiarygodna. Mówił też, że fajnie było móc grać w takich warunkach i rywalizować z Alcarazem. Właśnie wtedy pomyślał, że miło byłoby znów występować na korcie.
Drugi raz podobna myśl przyszła mu do głowy rok po zakończeniu kariery, na kilka dni przed Wimbledonem. Murray miał tam wziąć udział w realizacji materiału reklamowego. „Przejeżdżałem obok obiektu i pomyślałem: miło byłoby grać” — wspominał.
Murray jest zadowolony, że potrafi odejść od sportu po 20–25 latach, w czasie których dawał z siebie wszystko. Cieszą go praca trenerska na własnych warunkach oraz życie w domu z rodziną i dziećmi. „Nie mam motywacji, żeby wyjść na kort i odbijać piłki. Nie brakuje mi tego i bardzo się z tego cieszę” — powiedział. Dodał: „Mam wrażenie, że wiele osób chce, żebym powiedział coś innego albo żebym rozpaczliwie tęsknił za tym sportem”.
