Nottingham Forest oficjalnie wkroczyło do gry o podpis Anana Khalailiego, składając ofertę opiewającą na 20 milionów euro. Jak informuje The Athletic, propozycja ta została natychmiast odrzucona przez włodarzy Royale Union Saint-Gilloise. Belgijski klub, świadomy potencjału swojego 21-letniego zawodnika, oczekuje kwoty znacznie bliższej 30 milionom euro. Choć negocjacje między klubami wciąż trwają, Forest musi zmierzyć się z dużą konkurencją, gdyż sytuację piłkarza monitorują także Crystal Palace, Bournemouth oraz Newcastle United.
Anan Khalaili
Union Saint-Gilloise→Nottingham Forest
Sytuacja transferowa Khalailiego jest wyjątkowo skomplikowana ze względu na wydarzenia z połowy lipca. Według zagranicznych doniesień, reprezentant Izraela był już jedną nogą w Interze Mediolan. Włoski gigant uzgodnił z Union Saint-Gilloise rekordową kwotę transferu na poziomie 32 milionów euro (wliczając bonusy), jednak cała transakcja upadła na ostatniej prostej. Powodem były rygorystyczne przepisy włoskich władz medycznych, które zablokowały transfer po badaniach, mimo że zawodnik przeszedł testy w samym klubie bez żadnych zastrzeżeń.
Sam piłkarz nie kryje frustracji z powodu zablokowania jego przenosin do Serie A. „Czuję się zdrowy i w dobrej formie. W ciągu ostatnich dwóch lat rozegrałem 99 meczów” – przyznał Anan Khalaili w rozmowie z OneFootball, odnosząc się do decyzji włoskich lekarzy. Prezydent Interu, Beppe Marotta, potwierdził, że zasady we Włoszech są niezwykle surowe, co zmusiło klub do wycofania się z transakcji wartej 30 milionów euro. Teraz tę sytuację próbuje wykorzystać Nottingham Forest, szukając wzmocnienia na prawą stronę boiska.
Khalaili, który w sezonie 2025/2026 wystąpił w 52 spotkaniach, notując 3 bramki i 3 asysty, jest obecnie wyceniany przez portal Transfermarkt na 23 miliony euro. Jego kontrakt z belgijskim klubem obowiązuje do 2028 roku, co stawia Union Saint-Gilloise w bardzo komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Jeśli Nottingham Forest chce sfinalizować ten permanentny transfer, będzie musiało znacząco podnieść swoją pierwotną ofertę, by sprostać wymaganiom finansowym Belgów, którzy już raz pokazali, że są w stanie odrzucić wielomilionowe propozycje.