Lukas Podolski został antybohaterem niedzielnego meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa (3:1), bo tuż po pojawieniu się na boisku wyleciał z niego za uderzenie rywala, o czym dyskutuje dziś cała piłkarska Polska. Zdecydowanie za mało mówi się jednak o zachowaniu samego Michaela Ameyawa, który chwilę wcześniej trafił Lukasa Podolskiego w twarz, a po meczu zgrywał pokrzywdzone niewiniątko. Niesportowe zachowanie pomocnika Rakowa Częstochowa nie spotkało się niestety z żadną reakcją arbitrów, co eksperci Canal+ ocenili jako błąd.
Kompromitacja sędziego Pawła Raczkowskiego
O ile sędzia Paweł Raczkowski podjął słuszną decyzję w sprawie czerwonej kartki dla Lukasa Podolskiego, czego nikt przytomny nawet nie próbuje kwestionować, o tyle w sprawie oczywistego faulu Michaela Ameyawa na "Poldim" arbiter z Warszawy popełnił rażący błąd, zakrawający wręcz na kompromitację. Podobnie można ocenić postawę sędziów VAR, którzy nie zainterweniowali, a powinni to zrobić, mając doskonałe ujęcia wideo z całego zajścia. O czym dokładnie mowa?
Pomocnik Rakowa, który nie przejawiał żadnego zainteresowania piłką, zaatakował głowę Podolskiego, co doskonale widać na powtórkach. Jest to zagranie, które w sposób automatyczny kwalifikuje się na żółtą kartkę, a powinno być rozpatrywane także w kontekście czerwonej kartki i wykluczenia krewkiego gracza zespołu gości z dalszej rywalizacji. Nic takiego nie miało jednak miejsca.
Wspomnianą sytuację wzięto na tapet w programie "Liga+ Extra" emitowanym na antenie Telewizji Canal+, gdzie Adam Lyczmański wytknął błąd sędziego Pawła Raczkowskiego. W sukurs byłemu sędziemu a dziś ekspertowi przyszedł również Marcin Baszczyński, który nigdy nie pałał miłością do Górnika Zabrze, więc tym bardziej warto docenić jego rzetelne podejścia do analizowanego zajścia.
Wracamy do sytuacji z Lukasem Podolskim! 🔎
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 15, 2026
Posłuchajcie, jak ocenia ją Adam Lyczmański 👇
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/b9cBjk15T3 pic.twitter.com/BAXR1zanX5
Ameyaw przyznaje się do trafienia Podolskiego, ale udaje niewiniątko
Sam Michael Ameyaw w rozmowie z TVP Sport przyznał, że trafił Lukasa Podolskiego w twarz, ale zapewniał, że zrobił to nieumyślnie w ramach czystej walki o piłkę. Oglądając powyższy filmik każdy może wyrobić sobie zdanie na temat zachowania 25-letniego zawodnika Rakowa Częstochowa. Nam to wygląda na całkowicie intencjonalny atak na rywala, a późniejsze tłumaczenia odbieramy jako klasyczne rżnięcie głupa.
"Sytuacja z Lukasem Podolskim? Z mojej perspektywy była to czysta walka o piłce." pic.twitter.com/rb6pgsV5G0
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 15, 2026
Szczęście w nieszczęściu, że ślepy na jedno oko arbiter i jego pomocnicy nie wypaczyli wyniku niedzielnego meczu, bo Górnik Zabrze i tak zdeklasował rywala spod Jasnej Góry zwyciężając w stosunku 3:1. Szkoda tylko, że po tak dobrym występie i wyczekiwanym zwycięstwie "Trójkolorowych" więcej mówi się o wydarzeniach z końcówki spotkania, a nie o popisach Lukasa Sadilka, Maksyma Chłania, Lukasa Ambrosa czy drugiej młodości Pawła Olkowskiego.
