Ameyaw uderzył Podolskiego i nie dostał nawet żółtej kartki! Eksperci wytykają błąd sędziego (WIDEO)

Bartosz KamińskiBartosz Kamiński
16 marca 2026 17:33
Ameyaw uderzył Podolskiego i nie dostał nawet żółtej kartki! Eksperci wytykają błąd sędziego (WIDEO)
Fot.: BB

Lukas Podolski został antybohaterem niedzielnego meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa (3:1), bo tuż po pojawieniu się na boisku wyleciał z niego za uderzenie rywala, o czym dyskutuje dziś cała piłkarska Polska. Zdecydowanie za mało mówi się jednak o zachowaniu samego Michaela Ameyawa, który chwilę wcześniej trafił Lukasa Podolskiego w twarz, a po meczu zgrywał pokrzywdzone niewiniątko. Niesportowe zachowanie pomocnika Rakowa Częstochowa nie spotkało się niestety z żadną reakcją arbitrów, co eksperci Canal+ ocenili jako błąd.

Kompromitacja sędziego Pawła Raczkowskiego

O ile sędzia Paweł Raczkowski podjął słuszną decyzję w sprawie czerwonej kartki dla Lukasa Podolskiego, czego nikt przytomny nawet nie próbuje kwestionować, o tyle w sprawie oczywistego faulu Michaela Ameyawa na "Poldim" arbiter z Warszawy popełnił rażący błąd, zakrawający wręcz na kompromitację. Podobnie można ocenić postawę sędziów VAR, którzy nie zainterweniowali, a powinni to zrobić, mając doskonałe ujęcia wideo z całego zajścia. O czym dokładnie mowa? 

Pomocnik Rakowa, który nie przejawiał żadnego zainteresowania piłką, zaatakował głowę Podolskiego, co doskonale widać na powtórkach. Jest to zagranie, które w sposób automatyczny kwalifikuje się na żółtą kartkę, a powinno być rozpatrywane także w kontekście czerwonej kartki i wykluczenia krewkiego gracza zespołu gości z dalszej rywalizacji. Nic takiego nie miało jednak miejsca.

Wspomnianą sytuację wzięto na tapet w programie "Liga+ Extra" emitowanym na antenie Telewizji Canal+, gdzie Adam Lyczmański wytknął błąd sędziego Pawła Raczkowskiego. W sukurs byłemu sędziemu a dziś ekspertowi przyszedł również Marcin Baszczyński, który nigdy nie pałał miłością do Górnika Zabrze, więc tym bardziej warto docenić jego rzetelne podejścia do analizowanego zajścia.

Ameyaw przyznaje się do trafienia Podolskiego, ale udaje niewiniątko

Sam Michael Ameyaw w rozmowie z TVP Sport przyznał, że trafił Lukasa Podolskiego w twarz, ale zapewniał, że zrobił to nieumyślnie w ramach czystej walki o piłkę. Oglądając powyższy filmik każdy może wyrobić sobie zdanie na temat zachowania 25-letniego zawodnika Rakowa Częstochowa. Nam to wygląda na całkowicie intencjonalny atak na rywala, a późniejsze tłumaczenia odbieramy jako klasyczne rżnięcie głupa.

Szczęście w nieszczęściu, że ślepy na jedno oko arbiter i jego pomocnicy nie wypaczyli wyniku niedzielnego meczu, bo Górnik Zabrze i tak zdeklasował rywala spod Jasnej Góry zwyciężając w stosunku 3:1. Szkoda tylko, że po tak dobrym występie i wyczekiwanym zwycięstwie "Trójkolorowych" więcej mówi się o wydarzeniach z końcówki spotkania, a nie o popisach Lukasa Sadilka, Maksyma Chłania, Lukasa Ambrosa czy drugiej młodości Pawła Olkowskiego.

SUPERBET bonus powitalny

Popularny legalny bukmacher w Polsce Superbet oferuje nowym graczom bonus 255 PLN. Bonus z kodem promocyjnym BETONLINE.

Odbieram bonus →

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!