Amanda Anisimova i Alex Eala zmierzą się w pasjonująco zapowiadającym się meczu trzeciej rundy turnieju Cincinnati Open. Obie tenisistki prezentują wysoką formę, a ich bezpośrednie starcie elektryzuje kibiców ze względu na minimalną różnicę w rankingu WTA. Amerykanka, która w poprzedniej rundzie bez straty seta odprawiła Zeynep Sonmez, z dużym respektem wypowiada się o swojej nadchodzącej przeciwniczce.
Dla obu zawodniczek będzie to pierwszy pojedynek w cyklu WTA, co dodaje całej rywalizacji dodatkowego smaczku. Anisimova w wywiadzie na korcie nie szczędziła komplementów pod adresem rywalki, podkreślając jej tegoroczne osiągnięcia i popularność wśród fanów. „Nigdy wcześniej z nią nie grałam. Ma za sobą niesamowity sezon. To świetna zawodniczka, która ma wielu kibiców” – przyznała dziesiąta rakieta świata. Amerykanka spodziewa się, że trybuny stadionu w Cincinnati wypełnią się do ostatniego miejsca, co stworzy wyjątkową atmosferę. „Naprawdę nie mogę się doczekać tego meczu. Wiem, że stadion prawdopodobnie będzie pękał w szwach. Jestem pewna, że to będzie świetna zabawa” – dodała Anisimova.
Statystyki z bieżącego sezonu stawiają Alex Ealę w roli niezwykle groźnej przeciwniczki, mimo że w rankingu wciąż znajduje się nieco niżej od Anisimovej. Filipinka rozegrała w 2026 roku aż 57 spotkań, z których wygrała 38, podczas gdy Amerykanka ma na koncie 18 zwycięstw w 28 meczach. Eala imponuje regularnością na twardych kortach w Ameryce Północnej, co potwierdziła triumfem w Washington Open oraz awansem do 1/8 finału w Kanadzie. Jej ostatnia wygrana nad Eleną-Gabrielą Ruse, która skreczowała przy stanie 6-1, 3-0 dla Eali, pozwoliła jej awansować na 18. miejsce w rankingu live.
Mecz zaplanowano na późny wieczór w niedzielę lub wczesny poniedziałek, a stawką jest awans do czołowej szesnastki turnieju w Cincinnati.
