Czy profesjonalni sportowcy powinni rywalizować o zwycięstwo, gdy większość kibiców dawno już śpi? Skandaliczne okoliczności meczu Alexandra Zvereva z Cameronem Norrie podczas Cincinnati Open wywołały falę dyskusji o konieczności natychmiastowej zmiany przepisów ATP.
Alexander Zverev przetrwał wyniszczający dreszczowiec, pokonując Brytyjczyka po stracie pierwszego seta i wygrywając dwie kolejne partie stosunkiem 6:3. Choć sportowo Niemiec potwierdził klasę, okoliczności tego triumfu są nie do zaakceptowania. Tenisiści opuścili kort główny dopiero po godzinie 2:00 nad ranem, co Liam McMillen określił jako sytuację skrajnie niebezpieczną. Biorąc pod uwagę obowiązkowe konferencje prasowe, schłodzenie organizmu i niezbędną regenerację, zawodnicy mogli udać się na spoczynek najwcześniej o 5:00 rano. Taki harmonogram drastycznie obniża szanse Zvereva na sukces w dalszej części turnieju, zwłaszcza że Niemiec występuje w Cincinnati jako najwyżej rozstawiony zawodnik, starając się optymalnie przygotować do nadchodzącego US Open.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że według zagranicznych doniesień Zverev już wcześniej zmagał się z problemami kondycyjnymi i psychicznymi po nieudanym występie na Wimbledonie. W Cincinnati Open organizatorzy wciąż nie wprowadzili godziny policyjnej, która obowiązuje chociażby na londyńskich trawnikach. Brak kurtyny czasowej uderza nie tylko w zdrowie graczy, ale i w komfort fanów, czyniąc obecny format turniejów ATP i WTA całkowicie nieatrakcyjnym i niemożliwym do utrzymania w dłuższej perspektywie.
W kolejnej rundzie Alexander Zverev zmierzy się z Terence'em Atmane, a świat tenisa będzie bacznie obserwował, czy nocny maraton nie odbije się na jego formie fizycznej.
