Alex Eala znajduje się w centrum uwagi po serii kontrowersyjnych decyzji dotyczących jej kalendarza startowego. Choć 21-latka notuje fantastyczną passę na kortach twardych, eksperci alarmują, że jej organizm może nie wytrzymać narzuconego tempa tuż przed startem wielkoszlemowego US Open.
Filipinka ma za sobą niezwykle intensywne tygodnie, które rozpoczęły się od sukcesów na trawie, w tym zwycięstwa w Challengerze w Birmingham oraz czwartej rundy Wimbledonu. Później przyszła wygrana w Washington Open i 1/16 finału w Kanadzie. Według zagranicznych doniesień Eala rozegrała ostatnio więcej meczów niż jakakolwiek inna zawodniczka w cyklu WTA. Mimo widocznego zmęczenia tenisistka zdecydowała się na kolejny krok, który może okazać się błędem. Potwierdzono jej udział w pokazowym meczu „Stars of the Open” przeciwko Ivie Jovic, który odbędzie się w czwartek, 27 sierpnia, na Arthur Ashe Stadium.
Sytuacja staje się krytyczna, gdy spojrzymy na pełny grafik zawodniczki w Nowym Jorku. Oprócz singla Eala wystąpi w mikście u boku Felixa Auger-Aliassime’a. Jeśli młoda gwiazda dotrze do drugiego tygodnia US Open, będzie to dla niej oznaczało osiem tygodni nieustannej gry na najwyższych obrotach. Taki wysiłek jest uznawany za niemal niemożliwy do udźwignięcia, bez względu na wiek czy przygotowanie fizyczne. Fani i komentatorzy drżą o jej zdrowie, zwłaszcza że po amerykańskim turnieju planuje ona natychmiastowy wylot na azjatyckie tournee do Singapuru.
Obecnie obawy o jej dyspozycję w głównej drabince US Open są jeszcze większe. Choć jej forma sportowa jest bezdyskusyjna, brak czasu na regenerację przed najważniejszą imprezą sezonu stawia pod znakiem zapytania możliwość zaliczenia głębokiego runu na kortach Flushing Meadows. Granica wytrzymałości jest blisko, a kibice mają nadzieję, że kryzys nie nadejdzie w samym sercu Nowego Jorku.
