Alex Eala otrzymała niespodziewaną szansę na debiut w turnieju rangi WTA 1000 w Dubaju. 20-letnia tenisistka uniknie kwalifikacji i wystąpi od razu w drabince głównej prestiżowej imprezy.
Filipinka notuje ostatnio zmienne szczęście podczas występów na Bliskim Wschodzie. Po świetnym starcie w Abu Dhabi Open, gdzie dotarła do ćwierćfinału i awansowała na rekordowe 40. miejsce w rankingu WTA, przyszło rozczarowanie w Doha. Porażka z Terezą Valentovą w pierwszej rundzie Qatar Open mogła wyhamować jej impet, jednak los uśmiechnął się do młodej zawodniczki tuż przed kolejnym startem. Eala pierwotnie nie miała wystarczająco wysokiego rankingu, by wejść bezpośrednio do turnieju w Dubaju.
Sytuacja zmieniła się diametralnie po serii rezygnacji czołowych zawodniczek z udziału w zawodach. Kluczowe okazało się wycofanie Naomi Osaki, zajmującej 15. miejsce w światowym rankingu. Oprócz Japonki z gry zrezygnowały także inne mistrzynie wielkoszlemowe: Marketa Vondrousova oraz Madison Keys. Na liście nieobecnych znalazły się również Lois Boisson, McCartney Kessler, Veronika Kudermetova i Eva Lys. Dzięki tym decyzjom Eala zagra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich bez konieczności przebijania się przez dwustopniowe eliminacje.
Przed 20-latką stoi teraz ogromne wyzwanie, ponieważ jako zawodniczka nierozstawiona może trafić na rywalkę z numerem 9-16 już w pierwszej rundzie. Wolny los w początkowej fazie przysługuje wyłącznie pierwszej ósemce turnieju. W Dubaju tytułu broni Mirra Andreeva, a na kortach pojawią się największe gwiazdy kobiecego tenisa, w tym Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka. Dla Eali, która nigdy wcześniej nie startowała w tej imprezie, to szansa na sprawdzenie się w starciu z absolutną elitą.
