Alex Eala wywołała w świecie tenisa poruszenie, które eksperci określają mianem bezprecedensowego. Filipinka stała się najbardziej pożądaną gwiazdą cyklu WTA w sezonie 2026, przyciągając na trybuny tłumy, jakich nie potrafił zgromadzić nawet legendarny Roger Federer. Skala popularności 21-latki całkowicie zaskoczyła organizatorów ostatnich turniejów w Ameryce Północnej.
Dyrektor turnieju Canadian Open przyznał w najnowszym wywiadzie, że zainteresowanie meczami zawodniczki przerosło wszelkie oczekiwania. Każda sesja wieczorna z udziałem Eali w Toronto została wyprzedana z dużym wyprzedzeniem, co zmusiło władze zawodów do całkowitej zmiany strategii na przyszły rok. „Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego w Toronto. To było nieoczekiwane. W przeszłości widzieliśmy dziesiątki flag różnych narodów, w tym roku były ich setki i tysiące” – podkreślił Hale, wskazując na niespotykane dotąd zaangażowanie kibiców, którzy zostawali na trybunach do samego końca turnieju.
„Ealamania” rozpoczęła się już na początku roku podczas Australian Open, a następnie przybrała na sile w Abu Zabi i Dosze. Prawdziwe apogeum nastąpiło jednak podczas amerykańskiego tournee, gdzie tenisistka triumfowała w Washington Open. Jej lojalność wobec fanów i umiejętność nawiązywania relacji z wielokulturową społecznością sprawiły, że stała się magnesem na kibiców, samodzielnie napędzając sprzedaż biletów w Kanadzie.
Po sukcesach w Toronto, Alex Eala przenosi się teraz do Cincinnati, aby kontynuować swoją passę w turnieju rangi Masters. W pierwszej rundzie zmierzy się z Eleną-Gabrielą Ruse.
