W obozie Chelsea doszło do poważnego zgrzytu na linii klub-zawodnik. Enzo Fernandez został ukarany zawieszeniem na dwa mecze po swoich ostatnich wypowiedziach dotyczących przyszłości. Decyzję tę publicznie zakwestionował jego nowy agent, były piłkarz Javier Pastore, który w rozmowie z The Athletic nazwał sankcje nałożone na Argentyńczyka 'całkowicie niesprawiedliwymi'.
“Enzo didn’t understand the situation. He did not mention any club or say he wants to leave Chelsea, far from it”.
“He only mentions Madrid, the city, because he was asked https://t.co/I04BkRx5D5
Według relacji agenta, pomocnik The Blues nie miał zamiaru deklarować chęci odejścia ze Stamford Bridge. Pastore wyjaśnił, że Fernandez wspomniał o Madrycie jedynie w kontekście miasta, odpowiadając na konkretne pytanie, a nie w ramach negocjacji z Realem Madryt. 'Enzo nie zrozumiał sytuacji. Nie wymienił żadnego klubu ani nie powiedział, że chce opuścić Chelsea, wręcz przeciwnie' – podkreślił przedstawiciel zawodnika.
Sytuacja jest o tyle napięta, że Fernandez niedawno zmienił reprezentującą go agencję na 'The Elegant Game', której współzałożycielem jest właśnie Pastore. Trener Chelsea, Liam Rosenior, zdecydował się na radykalny krok po tym, jak mistrz świata z 2022 roku kilkukrotnie zasugerował w marcu, że nie jest pewny swojej długoterminowej przyszłości w Londynie i wyraził chęć zamieszkania w stolicy Hiszpanii w przyszłości.
