Como wznawia ofensywę transferową i ponownie uderza do Fiorentiny w sprawie zakupu napastnika. Klub, który przygotowuje się do występów w Lidze Mistrzów, złożył pierwszą oficjalną ofertę za Moise Keana, jednak została ona natychmiast odrzucona.
Fabrizio Romano informuje, że propozycja opiewała na 30 milionów euro. Konstrukcja transakcji zakładała 5 milionów euro za wypożyczenie oraz obowiązek wykupu zawodnika za kolejne 25 milionów. Fiorentina zasygnalizowała, że chce zatrzymać swojego gracza, co oznacza, że Como musi znacząco podnieść stawkę, aby mieć realną szansę na finalizację rozmów. Sam Kean podchodzi do sprawy spokojnie i pozostawia decyzję w rękach klubu. Napastnik oczekuje jednak pensji na poziomie 4,5 miliona euro rocznie, co pozwoliłoby mu na zachowanie obecnych zarobków przy jednoczesnej szansie na grę w europejskich pucharach.
Trener Cesc Fabregas osobiście ceni umiejętności Keana, ale klub bada również inne opcje na rynku. W kręgu zainteresowań znalazł się Liam Delap z Chelsea. Londyńczycy postawili jednak zaporowe warunki finansowe, żądając aż 10 milionów euro za samo roczne wypożyczenie zawodnika. Równolegle Como szuka wzmocnień wśród rodzimych graczy, aby spełnić wymogi list zgłoszeniowych UEFA. W tym kontekście pojawiło się nazwisko Samuele Ricciego, lecz tutaj kością niezgody jest forma transferu. Podczas gdy Como preferuje wypożyczenie, Milan dąży do sprzedaży definitywnej.
Transferowa ofensywa beniaminka Serie A
Wcześniejsze działania Como na rynku transferowym potwierdzają ich determinację w budowaniu silnej kadry. Teraz priorytety uległy zmianie, a włoskie media, w tym Corriere dello Sport, zauważają, że Fiorentina wydała już spore fundusze na Mateo Pellegrino, co może sugerować otwartość na sprzedaż Keana przy odpowiednio wysokiej ofercie.
Obecna sytuacja pokazuje, że Como nie zamierza oszczędzać, gdy Fabregas wskazuje konkretne cele transferowe. Jeśli Fiorentina nie zmieni zdania, pośrednicy będą musieli wypracować nowe rozwiązanie finansowe. Kean deklaruje, że w przypadku braku porozumienia nie będzie protestował i skupi się na powrocie do formy w barwach obecnego zespołu.
