Jack Draper staje przed najtrudniejszym wyzwaniem w karierze podczas powrotu do Indian Wells. Brytyjczyk, który w zeszłym roku sensacyjnie pokonał Carlosa Alcaraza w finale, może teraz stracić niemal wszystko w zaledwie jeden wieczór.
Sytuacja rankingowa 14. rakiety świata jest krytyczna przez kontuzję ramienia, która wykluczyła go z Australian Open. Jeśli Draper przegra mecz otwarcia z Roberto Bautistą Agutem, straci aż 990 punktów rankingowych. Taki scenariusz oznacza bolesny spadek na 29. miejsce w zestawieniu ATP i utratę miana najlepszego tenisisty w Wielkiej Brytanii na rzecz Camerona Norrie'ego. Presja jest ogromna, bo zawodnik nie grał przez 164 dni przed niedawnym powrotem do rywalizacji.
Walka z własnym ciałem i bolesna przerwa
Brytyjczyk przyznaje, że długa przerwa i uraz mocno wpłynęły na jego psychikę. Draper podkreśla w rozmowie ze Sky Sports, że moment odniesienia kontuzji był wyjątkowo trudny, ponieważ nastąpił w chwili, gdy osiągnął swoje najważniejsze sportowe cele. Tenisista musiał zmierzyć się z wątpliwościami i smutkiem, ale zapewnia, że nie pojawiłby się w Kalifornii, gdyby nie czuł się w pełni gotowy fizycznie. Teraz musi udowodnić swoją formę przeciwko rywalowi, z którym nigdy wcześniej nie grał.
Mimo roli faworyta w starciu z zajmującym 93. miejsce w rankingu Hiszpanem, forma Drapera pozostaje zagadką. Po zwycięstwie nad Viktorem Durasovicem w Pucharze Davisa, Brytyjczyk zanotował rozczarowujący występ w Dubaju, gdzie odpadł już w 1/8 finału. Turniej w Indian Wells pokaże, czy zawodnik zdołał przekuć trudne doświadczenia w siłę, o której wspominał przed startem imprezy. Draper wierzy, że jedyną odpowiedzią na przeciwności losu jest poprawa gry i powrót na szczyt.
