Celtic zdecydował się na drastyczne obniżenie swoich oczekiwań finansowych, co pozwoliło na wypracowanie ostatecznego porozumienia w sprawie definitywnego transferu skrzydłowego do Poznania.
Dotychczasowe rozmowy transferowe między klubami przypominały przeciąganie liny, ponieważ pierwsza propozycja przesłana z Poznania została przez Szkotów odrzucona. Władze Kolejorza w swoich pierwotnych ofertach oscylowały wokół kwoty 2,3 miliona euro, podczas gdy w umowie wypożyczenia na sezon 2025/2026 widniała klauzula wykupu opiewająca na 4 miliony euro.
Przełomowe informacje w tej sprawie przekazał jednak Anthony Joseph z „Sky Sports”, według którego zespół z Glasgow obniżył swoje żądania o 25% i oczekiwałby od Lecha 3 milionów euro.
Co ciekawe, Mateusz Borek z „Kanału Sportowego”, informował niedawno o tym, że obie strony doszły już do porozumienia.
W strukturze przygotowywanego kontraktu dla Palmy mają znaleźć się bonusy uzależnione od tego, w jakich rozgrywkach europejskich Poznaniacy będą występować w przyszłym sezonie.
Zgodnie z aktualnymi doniesieniami, sam zawodnik ma podpisać kontrakt obowiązujący do 2029 roku. Informacja w tej sprawie ma pojawić się na oficjalnej stronie Lecha Poznań już wkrótce.
„Kolejorz”, który ma już zapewnioną obronę tytułu mistrzowskiego, chce jak najszybciej skompletować skład na przyszły sezon. Lechici chcą w nim – między innymi – powalczyć o awans do Ligi Mistrzów. Mają ku temu powody, gdyż w eliminacjach do tych rozgrywek rozstawieni będą aż do ostatniej rundy.

