Joao Fonseca wyrasta na nową gwiazdę światowych kortów, choć jego marsz w Monte Carlo został przerwany przez Alexandra Zvereva. 19-letni Brazylijczyk po zaciętej walce przegrał w ćwierćfinale z numerem trzy światowego rankingu 5:7, 7:6(3), 3:6. Mimo porażki, debiut nastolatka w tym turnieju przejdzie do historii jako dowód jego ogromnych możliwości.
Młody tenisista w drodze do najlepszej ósemki turnieju pokonał Gabriela Diallo, Arthura Rinderknecha oraz Matteo Berrettiniego. Fonseca przyznał, że od dawna czekał na taki wynik i czuje się niezwykle pewny siebie. W starciu ze Zverevem potrafił odrobić stratę przełamania w drugim secie i doprowadzić do decydującej partii. Ostatecznie o losach meczu przesądziły pojedyncze przełamania serwisu, które Niemiec zanotował w pierwszym i trzecim secie, co pozwoliło mu zamknąć spotkanie na swoją korzyść.
Wielkie pieniądze i awans w rankingu ATP
Sukces sportowy w Monako przełożył się na konkretne zyski finansowe. Za dotarcie do ćwierćfinału Fonseca zainkasował 158 700 euro, co w przeliczeniu daje ponad 183 tysiące dolarów. Przed przyjazdem do Księstwa Brazylijczyk zarobił w tym roku niespełna 290 tysięcy dolarów, a jego całkowite zarobki z kortów zbliżają się już do bariery 3 milionów dolarów. To potężny zastrzyk gotówki dla zawodnika, który dopiero buduje swoją pozycję w męskim tourze.
Występ w Monte Carlo przyniósł mu także 200 punktów do rankingu ATP. Dzięki temu Fonseca zgromadził łącznie 1315 punktów i zanotował awans o pięć pozycji. Obecnie zajmuje 35. miejsce w zestawieniu „na żywo”. Choć do jego życiowego rekordu, czyli 24. lokaty z listopada 2025 roku, jeszcze trochę brakuje, Brazylijczyk udowodnił, że potrafi wywierać presję na najlepszych i regularnie punktować w najważniejszych imprezach sezonu na mączce.
