Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora sezonu 2026, co wywołało burzliwą dyskusję wśród największych nazwisk światowego tenisa. Po finale w Madrycie, gdzie Włoch rozbił Alexandra Zvereva 6:1, 6:2 w zaledwie 58 minut, Niemiec ogłosił powstanie ogromnej luki między liderem rankingu a całą resztą touru. Z tą opinią stanowczo nie zgadza się jednak Andy Roddick.
Zverev po sromotnej klęsce na mączce stwierdził, że Sinner gra obecnie w swojej własnej lidze. Niemiecki tenisista widzi w tourze dwa wyraźne pęknięcia: pierwsze oddzielające Włocha od reszty świata oraz drugie, za którym znajdują się Carlos Alcaraz, Novak Djoković i on sam. Zdaniem Zvereva dystans dzielący Sinnera od drugiego w rankingu Alcaraza jest obecnie nie do podważenia, co potwierdzają ostatnie wyniki i punkty w rankingu ATP Live.
Spór o miejsce Carlosa Alcaraza na szczycie
Andy Roddick w swoim podcaście odrzucił tę teorię i stanął w obronie Hiszpana. Były lider rankingu uważa, że Alcaraz, który w tym roku wygrał Australian Open i skompletował Karierowego Wielkiego Szlema, wciąż należy do ścisłej elity razem z Sinnerem. Amerykanin widzi grupę dwóch liderów, a dopiero za nimi całą resztę stawki. Roddick podkreśla, że choć Alcaraz pauzuje obecnie przez kontuzję nadgarstka, jego wcześniejsze 16 zwycięstw z rzędu na początku sezonu nie pozwala na spisywanie go na straty.
Analizując postawę Zvereva, Roddick zauważył, że Niemiec jest wyjątkowo szczery w ocenie swojej sytuacji, co rzadko zdarza się u zawodowców. Mistrz US Open skrytykował jednak decyzje taktyczne Zvereva w madryckim finale. Niemiec próbował zmian, częściej podchodził do siatki, ale po kilku błędach przy wolejach i smeczach całkowicie stracił rezon. Sinner wykorzystał to bezlitośnie, dopisując do swojego konta piąty z rzędu tytuł rangi Masters 1000.
