Łukasz Zjawiński dość niespodziewanie stał się najgorętszym nazwiskiem na zapleczu Ekstraklasy, a walka o jego podpis wkracza w decydującą fazę. Choć napastnik wciąż reprezentuje barwy „Czarnych Koszul”, duże zainteresowanie ze strony Pogoni Szczecin, Wisły Kraków, a przede wszystkim Górnika Zabrze stawia stołeczny klub pod ścianą. Przy Konwiktorskiej nikt nie chce puszczać lidera w momencie, gdy upragniony awans jest na wyciągnięcie ręki.
Łukasz Zjawiński
Polonia Warszawa→Pogoń Szczecin
W skrócie:
- Łukasz Zjawiński z dorobkiem 13 bramek w 23 meczach jest kluczowym celem transferowym Górnika Zabrze prowadzonego przez Michala Gasparika.
- Dyrektor sportowy Polonii, Piotr Kosiorowski, potwierdził, że mimo braku oficjalnej oferty, klub prowadzi trudne rozmowy z zawodnikiem, którego kontrakt wygasa w czerwcu 2026 roku.
- Polonia zajmuje obecnie drugie miejsce w Betclic 1. Lidze po kluczowym zwycięstwie 2:1 nad Wieczystą Kraków, w którym Zjawiński wpisał się na listę strzelców.
Śląski desant na Konwiktorską
Górnik Zabrze, pod wodzą Michala Gasparika, desperacko szuka świeżej krwi w ataku, a Zjawiński profilowo idealnie pasuje do koncepcji słowackiego szkoleniowca. Choć w kuluarach mówi się o zainteresowaniu ze strony Pogoni Szczecin czy Wisły Kraków, to właśnie ekipa z Roosevelta jest najbardziej zdeterminowana. W Zabrzu liczą na to, że 24-latek, mający za sobą przeszłość w reprezentacji młodzieżowej, wniesie do drużyny fizyczność, której brakuje w obecnej rotacji Ekstraklasy.
Sytuacja jest o tyle pikantna, że Zjawiński w marcu 2026 roku znajduje się w życiowej formie. Po nieco słabszym początku sezonu napastnik eksplodował skutecznością, stając się realnym zagrożeniem dla pozycji lidera klasyfikacji strzelców, Ángela Rodado. W Zabrzu widzą w nim następcę, który mógłby odciążyć Lukasa Podolskiego w kreowaniu ofensywnych akcji. Na ten moment Górnik sonduje możliwości finansowe, a wartość rynkowa zawodnika oscyluje wokół 450 tysięcy euro.
Polonia w kleszczach ambicji i biznesu
Piotr Kosiorowski, dyrektor sportowy Polonii Warszawa, nie ukrywa, że klub znalazł się w patowej sytuacji. Z jednej strony „Czarne Koszule” pod wodzą Mariusza Pawlaka realnie biją się o bezpośredni awans do elity, a strata najlepszego strzelca mogłaby być katastrofalna w skutkach. Z drugiej strony, kontrakt Zjawińskiego obowiązuje tylko do 30 czerwca 2026 roku, co oznacza, że nadchodzące okno to ostatnia szansa na zarobienie konkretnych pieniędzy.
Kosiorowski w ostatnich wypowiedziach zachowuje jednak spokój, choć przyznaje, że presja rośnie.
Rozmawialiśmy z Łukaszem wielokrotnie. Wie, że chcemy go zatrzymać w klubie. Decyzja w tej chwili należy tylko do niego. Konkretnych ofert nie było, natomiast pojawiały się zapytania o cenę, sondowania, ale oficjalnie nikt nam żadnej oferty nie wysłał – uciął spekulacje w niedawnym wywiadzie.
Ta dyplomatyczna gra ma na celu uspokojenie nastrojów w szatni, która po wygranej z Wieczystą Kraków wierzy w powrót do wielkiej piłki.
Kontekst krakowski jako katalizator zmian
Zwycięstwo 2:1 nad Wieczystą Kraków na ArcelorMittal Park pokazało, że Polonia to zespół gotowy na Ekstraklasę, a Zjawiński to jego centralna postać. Bramka zdobyta w 52. minucie tamtego spotkania tylko podbiła stawkę w negocjacjach. Warto zauważyć, że Polonia od 10 spotkań jest niepokonana, co stawia Zjawińskiego przed dylematem: zostać ikoną powrotu zasłużonego klubu do Ekstraklasy czy wybrać stabilizację w Zabrzu już teraz.
Analitycy podkreślają, że ewentualny transfer do Górnika byłby dla zawodnika powrotem w rodzinne strony – napastnik pochodzi z Pszczyny, co może mieć niebagatelne znaczenie przy podejmowaniu ostatecznej decyzji. Jeśli Górnik zdecyduje się wyłożyć gotówkę jeszcze przed końcem marca, będziemy świadkami jednego z najbardziej kontrowersyjnych ruchów na linii 1. Liga – Ekstraklasa w tym roku.