Elena Rybakina odpadła w ćwierćfinale turnieju w Rzymie, co daje Arynie Sabalence chwilę oddechu na szczycie rankingu WTA. Białorusinka zajmuje pierwsze miejsce od 82 tygodni, ale triumfy Rybakiny w Australian Open i Stuttgarcie sprawiły, że przewaga liderki zaczęła topnieć. Kazaszka miała idealną okazję, by zbliżyć się do rywalki na dystans zaledwie 470 punktów, jednak Elina Svitolina brutalnie przerwała te marzenia, wygrywając w trzech setach.
Sytuacja w rankingu jest dynamiczna, bo Sabalenka również zaliczyła wpadkę, przegrywając w trzeciej rundzie z Soraną Cirsteą. Ta porażka kosztowała ją 150 punktów, przez co jej dorobek w rankingu live spadł do poziomu 9960 punktów. Rybakina, mimo dojścia do ćwierćfinału i zdobycia 150 punktów, nie wykorzystała potknięcia liderki. Obecnie dzieli je 1255 punktów, ale ta różnica wkrótce ulegnie zmianie ze względu na kalendarz startów obu zawodniczek.
Rankingowa matematyka przed Roland Garros
Przed startem wielkoszlemowego Roland Garros sytuacja Rybakiny ulegnie pogorszeniu. Kazaszka straci 500 punktów za ubiegłoroczne zwycięstwo w Strasburgu, którego nie będzie bronić. To oznacza, że 24 maja przewaga Sabalenki wzrośnie do 1755 punktów. Białorusinka musi być jednak czujna, ponieważ w Paryżu broni aż 1300 punktów za ubiegłoroczny finał, podczas gdy Rybakina straci jedynie 240 punktów za czwartą rundę. Walka o numer jeden pozostaje otwarta.
Scenariusz zmiany na szczycie po turnieju w Paryżu jest konkretny. Rybakina musi dotrzeć co najmniej do finału lub wygrać całe zawody, licząc jednocześnie na wczesne odpadnięcie Sabalenki. Obecnie liderka ma 8670 punktów wirtualnych, a jej najgroźniejsza rywalka 7965 punktów. Trzecia w zestawieniu Iga Świątek, która w półfinale w Rzymie zmierzy się ze Svitoliną, traci do prowadzącej dwójki ponad 1600 punktów, co czyni walkę o tron sprawą dwóch zawodniczek.
