Werder Brema wyrasta na jednego z najbardziej aktywnych graczy końcówki okna transferowego, finalizując powrót swojego wychowanka. Jak donoszą Kicker oraz DeichStube, klub z Bremy osiągnął pełne porozumienie z Freiburgiem w sprawie wypożyczenia Erena Dinkçiego. 24-letni atakujący ma pojawić się na testach medycznych już na początku nadchodzącego tygodnia, co definitywnie zamknie sagę związaną z jego przyszłością w Bundeslidze.
Warunki transakcji są niezwykle konkretne i wskazują na chęć szybkiego wzmocnienia składu bez podejmowania długofalowego ryzyka finansowego. Werder zapłaci Freiburgowi niską, sześciocyfrową kwotę za roczne wypożyczenie zawodnika. Co istotne, w umowie nie zawarto opcji ani obowiązku wykupu piłkarza po zakończeniu sezonu. Dla urodzonego w Bremie napastnika to szansa na odbudowanie formy w doskonale znanym mu środowisku, w którym stawiał pierwsze poważne kroki w seniorskiej piłce.
Wszechstronność receptą na luki w składzie Werderu
Dinkçi wraca do klubu bogatszy o doświadczenia z Heidenheim, gdzie w sezonie 2023/24 zanotował dziesięć bramek i pięć asyst, co skłoniło Freiburg do zapłacenia za niego 5 milionów euro. Choć jego czas w Breisgau był trudniejszy i przyniósł tylko jedno trafienie w 36 występach, ostatnie wypożyczenie powrotne do Heidenheim pokazało wzrost formy. Teraz ma pomóc Werderowi załatać lukę po odejściu Romano Schmida, oferując trenerowi możliwość gry na obu skrzydłach lub jako wsparcie dla środkowego napastnika.
Transfer 24-latka to kolejny element przebudowy ofensywy Werderu, która nabrała tempa po piątkowym zakontraktowaniu Ludovita Reisa z Club Brugge. Włodarze z Bremy nie zamierzają na tym poprzestawać i wciąż przeczesują rynek w poszukiwaniu klasycznej „dziewiątki”, prawego obrońcy oraz dodatkowego pomocnika. Powrót Dinkçiego do rodzinnego miasta wydaje się być ruchem idealnym dla obu stron, pozwalającym zawodnikowi na stabilizację po nierównym okresie spędzonym poza Weserstadion.
