Jack Draper opuszcza Cincinnati Open już po pierwszej rundzie, ulegając Martinie Landaluce. To trzecia z rzędu porażka Brytyjczyka, który wcześniej musiał uznać wyższość rywali w Montrealu oraz Eastbourne, a teraz otwarcie mówi o destrukcyjnym wpływie kontuzji na jego psychikę.
Problemy zdrowotne zawodnika, a konkretnie nawracające stłuczenie kości w ręce grającej, stały się barierą nie do przebicia. Uraz ten wykluczył go już z tegorocznego Wimbledonu, a obecna forma fizyczna rzutuje na postawę mentalną. Draper nie ukrywa, że chroniczny ból, który towarzyszy mu przy każdym uderzeniu, zmienił jego podejście do rywalizacji na korcie. Według zagranicznych doniesień tenisista znajduje się obecnie w bardzo trudnym położeniu wewnętrznym, próbując zrozumieć naturę swojej kontuzji.
W rozmowie z „The Guardian” zawodnik zdobył się na bolesną szczerość, wskazując, że stracił swoją najważniejszą broń. „Doszło do momentu, w którym zabrało mi to prawdopodobnie jedną z moich największych zalet, mojego ducha walki. Istnieje poziom chronicznego bólu, który zawsze jest z tobą” – wyznał Jack Draper. Tenisista podkreślił, że gdy problem dotyczy ręki, która jest narzędziem jego pracy i życia, wyzwania stają się ekstremalnie trudne do pokonania.
Niepewna przyszłość i walka o US Open
Sytuacja rankingowa i zdrowotna stawia pod znakiem zapytania występ Drapera w nadchodzącym US Open. Ponieważ nie otrzymał on jeszcze dzikiej karty, najprawdopodobniej będzie musiał przebijać się przez kwalifikacje. To z kolei komplikuje jego plany deblowe. W zeszłym roku Brytyjczyk w parze z Jessicą Pegulą dotarł do półfinału turnieju miksta, gdzie ulegli Idze Świątek i Casperowi Ruudowi. Jeśli Draper wybierze walkę o singla, Pegula będzie zmuszona szukać nowego partnera.
Harmonogram startów przed ostatnim Wielkim Szlemem w sezonie pozostaje zagadką. Istnieje opcja występu w turnieju ATP 250 w Winston-Salem, który zaplanowano na koniec sierpnia. Byłoby to jednak ogromne obciążenie dla organizmu zawodnika, który od blisko dwóch miesięcy nie był w stanie rozegrać dwóch meczów w krótkim odstępie czasu. Draper przyznaje, że zarządzanie obecną sytuacją, zmianami sprzętowymi i warunkami na korcie jest dla niego obecnie niezwykle ciężkie.
