FC Barcelona wyrasta na jednego z najciekawszych graczy nadchodzącego okna transferowego, ale musi najpierw uporządkować finanse. Klub walczy o powrót do zasady 1:1 przed końcem czerwca. Jak donosi Sport, Javier Tebas widzi realną szansę na sukces katalońskiego giganta.
Prezes LaLiga przyznał w rozmowie z mediami, że Barcelona jest na właściwej ścieżce do odzyskania płynności finansowej. Tebas zauważył, że struktura rachunku wyników klubu wygląda obecnie znacznie lepiej niż w momencie, gdy Joan Laporta przejmował stery. Do 30 czerwca pozostało jednak sporo pracy, ponieważ klub musi wygenerować odpowiednie przychody, aby móc swobodnie rejestrować nowych zawodników. Powrót do reguły 1:1 jest niezbędny, by Hansi Flick mógł realnie wzmocnić kadrę przed nowym sezonem.
Finansowy wyścig z czasem i sędziowskie kontrowersje
Sytuacja ekonomiczna to nie jedyny temat, który poruszył szef hiszpańskich rozgrywek. Tebas odniósł się również do skarg, jakie Barcelona skierowała do UEFA po odpadnięciu z Ligi Mistrzów w starciu z Atletico Madryt. Klub złożył dwa oficjalne zażalenia dotyczące pracy arbitrów w obu meczach ćwierćfinałowych. Prezes LaLiga stwierdził wprost, że takie działania nie mają większego sensu i rzadko przynoszą wymierne korzyści, choć rozumie frustrację władz klubu wynikającą z błędów sędziowskich.
Tebas podkreślił, że sędziowie muszą dążyć do doskonałości, aby minimalizować liczbę pomyłek na boisku. Wskazał, że w LaLiga system powtórek pomaga klubom zrozumieć niektóre decyzje, ale skargi wysyłane do europejskiej federacji rzadko zmieniają stan rzeczy. Obecnie priorytetem dla Barcelony pozostaje domknięcie budżetu do końca czerwca. Tylko wtedy klub zyska pełne pole manewru przy podpisywaniu kontraktów z nowymi gwiazdami, które mają podnieść poziom sportowy drużyny prowadzonej przez niemieckiego szkoleniowca.
