To nie problemy zdrowotne, a świadoma decyzja taktyczna trenera Liama Roseniora sprawiła, że Robert Sanchez nie znalazł się w wyjściowej jedenastce Chelsea na dzisiejsze spotkanie. Choć hiszpański bramkarz jest w pełni sił, szkoleniowiec The Blues zdecydował się desygnować do gry Filipa Jorgensena.
Sánchez is fit, @kierangill_DM reports. https://t.co/asKcA5fRtU
Informacje o braku urazu u Sancheza potwierdził Kieran Gill z Daily Mail. Decyzja ta jest o tyle ciekawa, że Sanchez był dotychczas numerem jeden w bramce londyńczyków i zbierał pochwały za swoją formę, mimo pojedynczych błędów, za które odpowiedzialność brał na siebie Rosenior. Jorgensen z kolei wraca do gry po niedawnym urazie, którego nabawił się w starciu z Pafos.
W kuluarach coraz głośniej mówi się o letniej rewolucji w bramce Chelsea. Eksperci przewidują, że klub może postawić na młodego Mike'a Pendersa, co stawiałoby przyszłość obecnych golkiperów na Stamford Bridge pod dużym znakiem zapytania. Dzisiejszy wybór Roseniora może być sygnałem, że hierarchia w zespole zaczyna ulegać zmianie.
