Novak Djokovic wyrasta na jedną z najbardziej zagadkowych postaci sezonu 2026, a jego kalendarz startów budzi ogromne emocje. Po serii wycofań z kluczowych turniejów, dyrektor Madrid Open, Feliciano Lopez, przekazał optymistyczne wieści dotyczące występu Serba w stolicy Hiszpanii. Jak donoszą media, 38-letni tenisista jest zdeterminowany, by pojawić się na kortach Caja Magica.
Obecny numer 4 światowego rankingu wystąpił w tym roku tylko w dwóch turniejach. Po dotarciu do finału Australian Open i porażce w czwartej rundzie w Indian Wells z Jackiem Draperem, Serb zrezygnował z gry w Miami. Wiadomo już także, że kibice nie zobaczą go w nadchodzącym Monte Carlo Masters. Tak oszczędne gospodarowanie siłami przez zawodnika zbliżającego się do czterdziestki staje się jego nowym znakiem rozpoznawczym w tourze.
Madryt priorytetem przed Roland Garros
Feliciano Lopez potwierdził na antenie Radio Nacional Spain, że Djokovic chce grać w Madrycie, co czyni ten start jednym z jego głównych celów obok Roland Garros. Dyrektor turnieju zaznaczył, że Serb wybiera turnieje bardzo precyzyjnie, ale jego nazwisko widnieje już na liście startowej obok Carlosa Alcaraza i Jannika Sinnera. Impreza w Madrycie rozpoczyna się 20 kwietnia i ma być kluczowym etapem przygotowań lidera do walki o najwyższe cele.
Djokovic to trzykrotny triumfator Madrid Open, który wygrywał tu w 2011, 2016 i 2019 roku. W ostatnich latach rzadko jednak pojawiał się w stolicy Hiszpanii, opuszczając edycje w 2021, 2023 i 2024 roku. Powrót w 2025 roku zakończył się dla niego sensacyjną porażką w drugiej rundzie z Matteo Arnaldim. Teraz 24-krotny mistrz wielkoszlemowy ma szansę zatrzeć to złe wrażenie i udowodnić, że wciąż potrafi walczyć o wielkie tytuły.
