Zaskakująca decyzja napastnika Newcastle. Aston Villa i Everton muszą obejść się smakiem

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
10 maja 2026 23:23
Zaskakująca decyzja napastnika Newcastle. Aston Villa i Everton muszą obejść się smakiem
Źródło: thehardtackle.com

William Osula wyrasta na jednego z głównych bohaterów ostatnich tygodni w Newcastle United. Choć media huczały o jego odejściu, 22-letni napastnik podjął stanowczą decyzję o pozostaniu na St. James’ Park. Aston Villa oraz Everton, które uważnie monitorowały sytuację Duńczyka, otrzymały właśnie jasny sygnał, że transfer w najbliższym oknie stoi pod dużym znakiem zapytania.

Sytuacja zawodnika w Newcastle nie zawsze była kolorowa, ponieważ w swoim debiutanckim sezonie rozegrał mniej niż 500 minut. Początek obecnych rozgrywek również nie zwiastował przełomu, jednak determinacja Osuli przyniosła efekty. Napastnik zdołał przekonać do siebie Eddiego Howe’a i wywalczył miejsce w składzie, wyprzedzając w hierarchii takich graczy jak Nick Woltemade czy Yoane Wissa. W ostatnich czterech meczach ligowych wystąpił od pierwszej minuty i strzelił trzy gole.

Determinacja w walce o skład Newcastle

Eddie Howe chce zatrzymać młodego gracza, co potwierdzają ostatnie doniesienia Pete’a O’Rourke’a. Choć klub planuje sprowadzenie nowego napastnika, ma on zastąpić odchodzącego Woltemade, a nie Osulę. Everton szukał w Duńczyku recepty na brak skuteczności Beto i Thierno Barry’ego, natomiast Unai Emery widział w nim konkurencję dla Olliego Watkinsa. Osula zamierza jednak udowodnić swoją wartość tam, gdzie jest teraz, ignorując zainteresowanie zagranicznych klubów.

Dobra forma strzelecka sprawia, że notowania 22-latka na rynku transferowym stale rosną. Piłkarz robi wszystko, aby utrzymać status podstawowego gracza do końca sezonu i zagwarantować sobie silną pozycję w zespole przed kolejnymi rozgrywkami. Newcastle United, spodziewając się odejścia kilku kluczowych nazwisk latem, nie jest skłonne do sprzedaży zawodnika, który wreszcie zaczął regularnie trafiać do siatki i spłacać kredyt zaufania trenera.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!