Emma Raducanu wyrasta na jedną z najciekawszych postaci nadchodzącej rywalizacji deblowej podczas Indian Wells. Brytyjka, zajmująca obecnie 24. miejsce w rankingu singlowym, rzadko decyduje się na grę podwójną, co czyni jej zgłoszenie do turnieju WTA 1000 sporym wydarzeniem dla kibiców w Kalifornii.
23-letnia tenisistka wystąpi w parze z Rumunką Eleną-Gabrielą Ruse dzięki otrzymanej dzikiej karcie. Dla Raducanu jest to powrót do debla po przerwie trwającej od lipca 2025 roku, kiedy to dotarła do półfinału w Waszyngtonie u boku Eleny Rybakiny. Brytyjka zajmuje w rankingu deblowym odległą, 244. lokatę, a na swoim koncie ma zaledwie kilka występów w tej formule, w tym mecze z Katie Boulter oraz Clarą Tauson. Teraz czeka ją wyjątkowo trudne zadanie, ponieważ losowanie nie było łaskawe.
Trudne losowanie i starcia młodych gwiazd w Kalifornii
Raducanu i Ruse zmierzą się w pierwszej rundzie z rozstawionymi z numerem trzecim Kateriną Siniakovą i Taylor Townsend. Czesko-amerykański duet to triumfatorki turniejów wielkoszlemowych, co stawia je w roli zdecydowanych faworytek. Partnerka Brytyjki, Elena-Gabriela Ruse, wnosi do zespołu większe doświadczenie deblowe, zajmując 80. miejsce w rankingu i mając za sobą niedawny półfinał w Katarze. To zestawienie gwarantuje ogromne emocje już na samym starcie prestiżowej imprezy w Indian Wells.
W turnieju zobaczymy także inne ciekawe pary złożone z młodych zawodniczek. 19-letnia Victoria Mboko połączy siły z Mirrą Andriejewą, która jest ósmą rakietą świata w singlu i srebrną medalistką olimpijską z Paryża. Nastolatki trafiły na wymagające przeciwniczki, Elise Mertens i Zhang Shuai. Jeśli Mboko i Andriejewa wygrają swój mecz, mogą w drugiej rundzie spotkać się z duetem Iva Jovic i Alex Eala. Najwyżej rozstawione w drabince zostały mistrzynie olimpijskie i triumfatorki French Open, Włoszki Sara Errani i Jasmine Paolini.
