Real Sociedad wyrasta na największego wygranego sezonu 2024/25. Klub z San Sebastian udowodnił, że projekt zapoczątkowany w 2018 roku potrafi przetrwać odejście Roberto Olabe i Imanola Alguacila. Zespół właśnie sięgnął po swój czwarty w historii Puchar Króla, uciszając krytyków wieszczacych bolesną transformację.
Początek rozgrywek nie zwiastował tak radosnego finału. Sergio Francisco, który przejął stery po Alguacilu, nie poradził sobie z problemami kadrowymi i brakiem kreatywnych pomocników. Drużyna pod jego wodzą wygrała zaledwie cztery z szesnastu meczów. Po grudniowej porażce z Gironą zarząd podjął radykalną decyzję o zmianie szkoleniowca, stawiając na postać zupełnie spoza hiszpańskiego systemu.
Matematyk z Wall Street podbija Hiszpanię
Nowym trenerem został Pellegrino Matarazzo, absolwent matematyki stosowanej na Columbia University, który zamiast kariery w finansach wybrał niemiecką szkołę trenerską. Amerykanin o włoskich korzeniach, ukształtowany u boku Juliana Nagelsmanna, wprowadził do Kraju Basków styl określany jako rock-and-roll. Zrezygnował z jałowego posiadania piłki na rzecz pionowej gry, agresywnego pressingu i szybkiego atakowania pola karnego przeciwnika.
Efekty przyszły natychmiastowo. Real Sociedad zajmuje obecnie szóste miejsce w lidze pod względem wykreowanego xG i piąte pod kątem strzelonych goli. Matarazzo odblokował potencjał zawodników, którzy wcześniej zawodzili. Goncalo Guedes rozgrywa swój najlepszy strzelecki sezon od lat, a Benat Turrientes stał się fundamentem środka pola. Klub nie tylko zdobył trofeum, ale jest na prostej drodze do zapewnienia sobie gry w europejskich pucharach.
