Christopher Nkunku znalazł się na zakręcie, który może zaprowadzić go z powrotem do miejsca, gdzie święcił największe triumfy. Francuski napastnik nie ma przyszłości w AC Milan i został oficjalnie przypisany do tak zwanego „bomb squadu”, co oznacza całkowite odstawienie od pierwszej drużyny.
Jak informuje francuski dziennikarz Santi Aouna, RB Leipzig oraz AC Milan wypracowały już pełne porozumienie w sprawie transferu. Transakcja ma opierać się na rocznym wypożyczeniu, które zawiera opcję wykupu zawodnika za 27 milionów euro. Niemiecki klub chce odzyskać swojego dawnego lidera, który w barwach ekipy z Lipska seryjnie strzelał gole, zanim jego karierę wyhamowały problemy zdrowotne w Chelsea i Mediolanie. Choć kluby podały sobie ręce, do finalizacji brakuje jeszcze „zielonego światła” od samego piłkarza.
Sytuację stara się wykorzystać Newcastle United, które desperacko szuka wzmocnień w ofensywie po odejściu Anthony'ego Gordona. „Sroki” widzą w 28-letnim Nkunku idealnego kandydata do załatania luki w ataku, zwłaszcza że przyszłość takich graczy jak Nick Woltemade czy Yoane Wissa na St. James’ Park stoi pod znakiem zapytania. Angielski klub liczy na to, że doświadczenie Francuza z Premier League pozwoli mu na błyskawiczną aklimatyzację i powrót do wysokiej formy strzeleckiej.
Mimo problemów z kondycją fizyczną, liczby Nkunku wciąż budzą respekt u potencjalnych pracodawców. W barwach AC Milan, mimo ograniczonego czasu na boisku, zdołał zanotować osiem trafień i trzy asysty w 35 występach. Z kolei jego bilans z czasów gry w Chelsea to 18 bramek oraz 5 asyst. To właśnie ta efektywność sprawia, że Newcastle United nie rezygnuje z walki, choć czas działa na ich niekorzyść, a Lipsk jest obecnie znacznie bliżej domknięcia wszelkich formalności.
Ruben Amorim nie widzi miejsca dla Francuza
Decyzja o pozbyciu się Nkunku zapadła na najwyższym szczeblu w Mediolanie, ponieważ zawodnik nie figuruje w planach trenera Rubena Amorima. Jeszcze rok temu AC Milan płacił za niego Chelsea około 37 milionów euro, licząc na odrodzenie gwiazdy Bundesligi. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna i po zaledwie jednym sezonie Francuz został wystawiony na listę transferową. Teraz Christopher Nkunku musi zdecydować, czy woli powrót do sprawdzonego środowiska w Lipsku, czy kolejną próbę podboju ligi angielskiej w barwach Newcastle.
