Atletico Madryt zremisowało 1:1 z Arsenalem w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów na Metropolitano. Choć Julian Alvarez uratował wynik trafieniem z rzutu karnego, w szatni gospodarzy panuje niedosyt zmieszany z ogromną pewnością siebie przed rewanżem. Antoine Griezmann, wybrany zawodnikiem meczu, wprost zapowiada walkę o finał i obiecuje poprawę skuteczności w Londynie.
Antoine Griezmann nie krył emocji po końcowym gwizdku, przyznając, że zmarnował trzy dogodne okazje do zdobycia bramki. Francuz podkreślił, że po zmianach taktycznych w przerwie zespół zaczął lepiej naciskać rywali, co przyniosło efekt w drugiej połowie. Napastnik jest zmotywowany, by w przyszłym tygodniu wpisać się na listę strzelców. Moim największym marzeniem jest dotarcie do finału, a rewanż będzie wielkim widowiskiem, które trudno będzie nawet oglądać ze względu na napięcie.
Zapowiedź brutalnej bitwy o finał
Marcos Llorente określił nadchodzące starcie w Londynie mianem kolejnej wojny, w której o awansie zadecyduje wyłącznie efektywność pod bramką przeciwnika. Hiszpan zauważył, że Atletico musi podjąć większe ryzyko i grać agresywnie systemem każdy swego. Podobnego zdania jest Johnny Cardoso, który zastąpił Llorente w środku pola. Amerykanin uważa, że w tej parze nie ma faworyta, a o losach awansu do finału Ligi Mistrzów przesądzą najdrobniejsze detale na boisku.
Jan Oblak musiał uznać wyższość Viktora Gyokeresa przy rzucie karnym, choć wyczuł intencje strzelca. Słoweński bramkarz przyznał, że siła uderzenia była zbyt duża, by zdołał sparować piłkę. Oblak odciął się od wspomnień o porażce 0:4 z Arsenalem w fazie ligowej, twierdząc, że wtorkowy rewanż będzie zupełnie innym spotkaniem. Aby wyeliminować ekipę Mikela Artety na ich terenie, Atletico potrzebuje występu idealnego, na który stać doświadczony zespół Diego Simeone.
